[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Menu g³ówne
strona g³ówna
strona artyku³ów
strona newsów
forum
ksiêga go¶ci
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamkniêty o³tarz
Sukiennik ¶wieb...
Portret miasta ...
Podró¿e Pekaesem ...
Spod przymkniêtych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ¶cie¿kami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
¦wiebodziñska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przesz³o¶ci
Publikacje..
¦wiebodziñskie lecznictwo
Szpital
Wokó³ Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokó³ ratusza
Czasowy zarz±d
Przesiedleñcy 1945
Izba pami±tek
Wiekowe znaleziska
Spór wokó³ ratusza
Co dalej ze starówk±?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Pocz±tki - podsumowanie
Pocz±tki o¶wiaty
Najazd Zb±skiego
Maciej Kolbe
¦wiebodziñska "Solidarno¶æ"
Szcz±tki ¶w. Jerzego
Pieni±dze na ratusz
Pocz±tki o¶wiaty
Granit w ¶ródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
¯ycie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wie¿a Bismarcka
Ko¶ció³ pw. ¶w. M.A.
Ko¶ció³ pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z ¿ycia mieszczan
¦wiadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
¯ary inwestuj± w starówkê
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Pocz±tki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne pocz±tki
Ratusz siê sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidowaæ..
Przesiedleñcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spu¶cizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyñski Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociñski
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór w³asny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu u¿ytkownika
Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!
subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuy > Archeologia okolic > Archeologia okolic
Badania cmentarzyska sprzed 2000 lat w Jordanowie
Sonda¿owe rozpoznanie archeologiczne...
Indianie spod starego Sulechowa
"Dialog" a badania archeologiczne.
Unikalne Cmentarzyska.

Archeologia okolic


Gazeta Lubuska
21 Kwietnia 2001
Ziemia prawdê im powie

Ostatnie badania archeologiczne w Zielonej Górze prowadzono w 1998 r. Przynios³y zaskakuj±ce wyniki. W centrum miasta odkryto ¶redniowieczne piwnice, sklepienia i fragmenty murów ceglanych. Tymczasem w literaturze historycznej dominuje pogl±d, ¿e budynki mieszkalne w Zielonej Górze by³y a¿ do po³owy XVII w. wy³±cznie drewniane. Odkrycie gotyckich murów ca³kowicie temu zaprzecza.

Czy ¶redniowieczna Zielona Góra mia³a zamek Gdzie mo¿na znale¼æ ¶lady pierwszej osady Wkrótce zagadki mog± byæ rozwi±zane - w planach zielonogórskiego muzeum s± badania archeologiczne.
Niektórzy wierz±, ¿e w XIV w. w Zielonej Górze wybudowano zamek. Od po³owy tego wieku miasto sta³o siê siedzib± ksi±¿êc± - Henryk V ¯elazny mia³ tu rezydencjê, a Henryk VIII w 1381 r. tytu³owa³ siê ksiêciem zielonogórskim. Gdzie w takim razie mieszkali Æród³a pisane podaj±, ¿e zamek ksi±¿êcy spalono w XV w. i nigdy nie zosta³ odbudowany. Je¶li rzeczywi¶cie istnia³, to gdzie by³ usytuowany Tradycja mówi, ¿e na niewielkim wzniesieniu w odleg³o¶ci ok. 300 m na pó³nocny zachód od dawnych murów przy zbiegu dzisiejszych ulic Zamkowej, Wandy i Krakusa. Legendy jednak czêsto zawodz±.
Historycy uwa¿aj±, ¿e to miejsce jest zbyt oddalone od centrum miasta. Na oko pó³ kilometra. A przecie¿ we wszystkich innych miastach, np. G³ogowie, Szprotawie, ¯aganiu czy ¯arach, system obronny zamku jest bezpo¶rednio sprzê¿ony z systemem miasta. Czêsto te¿ najpierw stawiano zamek, a dopiero do niego dobudowywano miasto. Zielona Góra jest wyj±tkiem
Wiele wiêc wskazuje na to, ¿e je¶li ksi±¿ê co¶ tu wybudowa³, to najprawdopodobniej nie by³a to budowla strategiczna, a jedynie prywatna siedziba, do której czasami zagl±da³, np. odwiedzaj±c... narzeczon±.
Jest i druga teoria. Mówi, ¿e zamiast zamku Henryk VIII postawi³ dla siebie dwór my¶liwski. Podobno ksi±¿ê lubi³ polowaæ. Ta teoria wyja¶nia³aby, dlaczego nie zachowa³y siê ¿adne ¶lady po zamku. Po prostu dwór by³ drewniany i ca³kowicie sp³on±³.

Pozosta³ tylko mur

Tajemnic± otoczona jest tak¿e kwestia pierwszej osady przedlokacyjnej, czyli takiej, która têtni³a ¿yciem, zanim za³o¿ono Zielon± Górê. Osiedle najprawdopodobniej le¿a³o na wzniesieniu u podnó¿a tzw. Góry Ceglanej (st±d s³owo góra w pó¼niejszej nazwie), w miejscu przeciêcia siê dwóch wa¿nych szlaków handlowych. Starszy bieg³ z po³udnia przez Wroc³aw, G³ogów do Krosna. M³odszy prowadzi³ z pó³nocy przez Miêdzyrzecz, ¦wiebodzin, Sulechów do Wroc³awia. Kiedy powsta³o, nie wiadomo. Co prawda lokalni kronikarze i tradycja mówi± nawet o X w., ale dopóki nie ma na to namacalnych dowodów, trudno sprawê przes±dzaæ.
Co do lokalizacji osady, to wiele wskazuje na to, ¿e zosta³a dobrze wskazana. Po pierwsze, na skrzy¿owaniu wspomnianych traktów sta³ kiedy¶ drewniany ko¶ció³ ¶w. Jana, który sp³on±³ podczas po¿aru miasta w 1582 r. Ko¶ció³ obs³ugiwa³ osadê oraz nieco pó¼niej powsta³e tu¿ obok miasto. Gdy siê spali³, zosta³ po nim tylko cmentarz zaznaczony jeszcze na planie miasta z 1784 r.
Samo miasto za³o¿ono najprawdopodobniej w XIII w. na zachód od pierwotnej osady, na lewym brzegu Z³otej £±czy. Niemcy przyjêli nawet hipotetyczny 1222 r. jako datê prawnej lokacji Zielonej Góry, choæ wiadomo, ¿e dokument lokacyjny nie zachowa³ siê. Centralnym punktem miasta oczywi¶cie by³ ratusz, stroj±cy dok³adnie w tym samym miejscu co dzi¶.

Chyba jednak osada

- Muzeum to o¶rodek, którego celem jest tak¿e badanie dziejów Zielonej Góry - mówi dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej Andrzej Toczewski. - Wydajemy naukowe pozycje, pracujemy nad kronik± miasta, zbieramy bibliografiê. Teraz chcemy zaj±æ siê badaniami archeologicznymi.
Ale przebadanie ca³ego miasta nie jest mo¿liwe zarówno z powodów organizacyjnych (gêsta zabudowa) jak i finansowych. Czego w takim razie szukaæ w pierwszej kolejno¶ci - Najpierw pomy¶leli¶my o zamku - mówi zielonogórski historyk Stanis³aw Kowalski. - Wiemy jednak, ¿e to bardzo ryzykowne przedsiêwziêcie, bior±c pod uwagê mgliste za³o¿enia co do jego lokalizacji. Mamy dylemat i coraz bardziej przekonujemy siê do pomys³u szukania pierwszej osady.
Ze wstêpnych ustaleñ wynika, ¿e najciekawszym terenem do badañ mo¿e byæ ziemia u zbiegu pl. Matejki i ul. Kupieckiej. To w tym rejonie sta³ ko¶ció³ ¶w. Jana. Tu tak¿e by³ kiedy¶ cmentarz. Najprawdopodobniej fragment jego muru nadal mo¿na zobaczyæ - jest obecnie czê¶ci± ogrodzenia prywatnej posesji.
- K³opot w tym, ¿e jest to zabudowana okolica - mówi S. Kowalski. - Obejrza³em j± dok³adnie i okaza³o siê, ¿e przy budynkach zachowa³y siê niewielkie ogródki. W³a¶ciciela jednego z nich zapyta³em, czy pozwoli³by na badania archeologiczne na swoim terenie. Zapewni³, ¿e tak, bo sam jest ciekawy, co mo¿na tam znale¼æ.
- Teraz musimy zdobyæ pieni±dze - dodaje A. Toczewski. Mo¿e miasto siê do³o¿y.
- To bardzo dobry pomys³ - uwa¿a prezydent Zielonej Góry Zygmunt Listowski. - Zw³aszcza ¿e s± szanse na znalezienie czego¶ interesuj±cego z punktu widzenia historii miasta. Znalezisko mo¿na potem wykorzystaæ do celów turystycznych. My¶lê, ¿e wy³o¿enie pieniêdzy z kasy miasta jest mo¿liwe.

 

Sylwia Malcher-Nowak

 



Gazeta Lubuska
28 kwietnia 2003
Rusz± wykopaliska archeologiczne

Muzeum regionalne zwróci³o siê do konserwatora zabytków o 20 tys. z³ na prace archeologiczne na cmentarzysku Gotów.

W Jordanowie znajduje siê jedyne jak dot±d w woj. lubuskim stanowisko archeologiczne kultury wielbarskiej - nawi±zuj±ce do wêdrówki Gotów przez ziemie polskie w czasach rzymskich. Wiêcej takich stanowisk jest w Wielkopolsce.

Bi¿uteria i szkielety

Cmentarzysko w Jordanowie odkryto przypadkowo w 1996 r. Przy pracach ziemnych na tamtejszej ¿wirowni natrafiono na grzebienie i zapinki pochodz±ce z II-III w. n.e. Ozdoby okaza³y siê wyposa¿eniem grobów. W okolicy znaleziono ponad sto miejsc pochówku.
Dwa lata pó¼niej do wsi zjechali archeolodzy. Znale¼li liczne fragmenty urn, popielnic grobowych, bi¿uteriê (paciorki srebrne i szklane), sprz±czki szat itp. Odkryli te¿ groby szkieletowe, a w nich szcz±tki co najmniej 135 osób.
- To stanowisko jest o tyle wa¿ne, ¿e wyznacza niejako zasiêg osadnictwa Gotów - mówi dyrektor muzeum Marek Nowacki. - Jest cmentarzyskiem wysuniêtym najdalej na po³udniowy zachód. Mo¿na s±dziæ, ¿e lud ten przebywa³ w okolicach Jordanowa nawet przez dwa-trzy pokolenia, zanim znów ruszy³ na po³udnie.

Bêd± kopaæ

Z³upili Rzym
Goci - koczowniczy lud z p³d. Skandynawii. Tysi±c lat p.n.e przedostali siê przez Ba³tyk do Europy ¦rodkowej. Niektóre grupy wêdrowa³y przez ziemie polskie z p³n. na p³d.-wsch. w kierunku morza Czarnego, gdzie dotarli w II w. n. e. Potem podzielili siê na dwa od³amy Ostrogotów i Wizygotów. Ci drudzy w IV w. najechali Italiê i w 410 r. pod wodz± Alaryka z³upili Rzym, przyczyniaj±c siê do ostatecznego upadku cesarstwa zachodniorzymskiego.

Ówczesne prace archeologiczne zakoñczy³y siê po kilku miesi±cach. Zabezpieczony teren objêto ochron± konserwatorsk±. Nie odkryto jednak wszystkiego. "Wielko¶æ i zasiêg cmentarzyska w Jordanowie w chwili obecnej pozostaj± nieznane - czytamy w opracowaniu szefa tamtej ekipy archeologicznej Piotra Wawrzyniaka z Poznania. - Pewne przes³anki wskazuj±, ¿e prawdopodobnie pochowano tutaj nawet kilkuset osobników na powierzchni kilku hektarów.&Po latach przerwy teren ma byæ dalej penetrowany. Ju¿ w tym sezonie. - Potrzebujemy ok. 20 tys. z³ i o tyle wyst±pili¶my do konserwatora - mówi M. Nowacki. - Ale nawet za mniejsz± sumê mo¿na by powiêkszyæ zasiêg wykopalisk. Dla nas to o tyle wa¿ne, ¿e wszystkie wykopane eksponaty, po opracowaniu naukowym, trafiaj± do tutejszego muzeum.
- Wniosek ¶wiebodziñskiego muzeum o dofinansowanie zosta³ wstêpnie uwzglêdniony - informuje p.o. wojewódzkiego konserwatora zabytków Ewa Garbacz. - Obecnie trafi³ do wojewody.

 

Micha³ Iwanowski

 



Gazeta Lubuska
27 wrze¶nia 2003
Po ¶ladach Gotów

W najbli¿szych dniach zaczn± siê prace archeologiczne w Gliñsku i Jordanowie. Muzeum regionalne dosta³o na nie 15 tys. z³.

Prace maj± byæ kontynuacj± wykopalisk rozpoczêtych pod koniec lat 90. i wkrótce potem przerwanych z powodu braku pieniêdzy.

Z³upili Rzym

Podczas robót ziemnych na jednej z tamtejszych ¿wirowni koparka trafi³a na ko¶ci i fragmenty ceramiki. Okaza³o siê, ¿e to elementy pochodz±ce z czasów tzw. kultury wielbarskiej (pocz±tek naszej ery). W okolicy trafiono na liczne bogato wyposa¿one grobowce. Oprócz szcz±tków ludzkich wydobyto gliniane naczynia, elementy bi¿uterii i odzie¿y oraz grzebienie.
Cmentarzysko powsta³o w okresie, gdy przez ¶rodkow± Europê na po³udnie wêdrowa³y koczownicze ludy Gotów. Odbywa³o siê to w latach 100-400 naszej ery. Pochodz±cy z terenów po³udniowej Skandynawii Goci dotarli do wybrze¿y Morza Czarnego. Potem udali siê na zachód i z³upili Rzym, przyczyniaj±c siê do ostatecznego upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.

Zdobyli pieni±dze

Wed³ug szacunków dyrektora ¶wiebodziñskiego muzeum Marka Nowackiego odkryte w okolicach Jordanowa cmentarzyska mog± ¶wiadczyæ, ¿e Goci osiedli na tych terenach nawet na kilka pokoleñ, zanim znów ruszyli na po³udnie. &Wiosn± muzeum wyst±pi³o o dofinansowanie do wojewódzkiego oddzia³u Pañstwowej S³u¿by Ochrony Zabytków. We wrze¶niu przyznano 15 tys. z³ i w najbli¿szych dniach rusz± prace pod kierunkiem poznañskiego archeologa Piotra Wawrzyniaka.
&Archeolodzy bêd± pracowaæ ok. dwu miesiêcy, a do koñca listopada ma byæ gotowa dokumentacja badañ. Wszystkie wydobyte eksponaty trafi± do ¶wiebodziñskiego muzeum.

 

Micha³ Iwanowski

 



Gazeta Lubuska
30 wrze¶nia 2003
Dawno tu nie kopali

Rozmowa z Marlen± Magd±-Nawrock± archeologiem z Muzeum Archeologicznego ¦rodkowego Nadodrza która bada cmentarzysko na pl. Prusa

- Z którego wieku pochodz± pochówki odkryte na placu?
- Cmentarzysko jest wielopoziomowe. Najg³êbsza warstwa pochodzi z ok. XVIII w. W³a¶nie na jednej z najg³êbszych warstw le¿a³a trumna z ludzkimi szcz±tkami.

- Czy trumna jest cennym odkryciem?
- Dot±d trafiali¶my na same szcz±tki. Pierwszy raz mamy do czynienia z zachowan± trumn±. Widaæ w niej szcz±tki osoby mieszkaj±cej prawdopodobnie w Kro¶nie Odrzañskim z rêkoma zgiêtymi w ³okciach. Znale¼li¶my równie¿ ozdoby i spinki do w³osów oraz ko¶ciane guziki.

- Czy u³o¿enie r±k zmar³ego mia³o wtedy jakie¶ znaczenie?
- Nie. Chowano ludzi z rêkoma zgiêtymi lub wyprostowanymi. My¶lê, ¿e wynika³o to z wielko¶ci trumny.

- Cmentarzysko s³u¿y³o miastu?
- Na podstawie badañ mo¿na wnioskowaæ, ¿e jest to cmentarz miejski. Znale¼li¶my na nim groby dzieci, kobiet i mê¿czyzn. Z dokumentów wynika, ¿e pl. Prusa przed wiekami by³ wysp±. Gdzie¶ w tym miejscu sta³ podobno klasztor franciszkanów. Mo¿liwe, ¿e na cmentarzu byli chowani tak¿e zakonnicy.
- Obecno¶ci franciszkañskiego zakonu na razie nie mo¿na potwierdziæ.
- Niestety, nie trafili¶my jeszcze na ¿aden grób zakonnika. Mo¿liwe, ¿e s± pochowani g³êbiej. Ma nadziejê, ¿e trafiê na grób zakonny w g³êbszej warstwie.

- Co sprawia, ¿e Krosno Odrzañskie obfituje w cenne dla archeologów znaleziska?
- Po pierwsze, d³ugo nie prowadzono tu ¿adnych prac archeologicznych. Po drugie, nie by³o tutaj za wielu inwestycji zwi±zanych z kopaniem w ziemi. Po trzecie, miasto nie rozrasta³o siê, przez wiele wieków miejscowo¶æ rozwija³a siê tylko pod górê, a ¿ycie toczy³o siê niemal w tych samych miejscach. Dobrze, ¿e prace w koñcu ruszy³y.

- Gdzie w województwie mo¿na trafiæ na archeologiczne znaleziska?
- Na pewno w Sulechowie. Jest to miasto od dawana niebadane przez archeologów. Wiele z prac budowlanych prowadzonych jest bez archeologicznego nadzoru i na pewno du¿o cennych znalezisk umyka nam &

- Dziêkujê.

 

Piotr Jêdzura

 



Gazeta Lubuska
13 grudnia 2003
¦wiebodzin przed Rzymem

Zanim Goci &

To ju¿ niemal pewne dziêki zakoñczonym w³a¶nie pracom poznañskich archeologów.

Listopad 2003

Cmentarzysko ko³o Jordanowa (pow. ¶wiebodziñski) okaza³o siê bardzo obszerne. Archeolodzy doliczyli siê szcz±tków kilkuset zw³ok, tak¿e dzieci. &Oprócz bogato wyposa¿onych w bi¿uteriê grobowców archeolodzy odkryli stos grobowy z paleniskiem. Goci palili zw³oki, a zmar³ych chowali w popielnicach razem z ich najcenniejszymi przedmiotami. Dziêki temu mo¿na ich dzi¶ zidentyfikowaæ. Mimo ¿e byli ludem wojowniczym, w grobowcach nie ma broni. S± za to ko¶ciane grzebienie, ¿elazne spinki szat, guziki, okucia, gliniane naczynia... Ku zdumieniu archeologów, wykopano tam tak¿e kamienne groty, z ok. 10 tys. lat p.n.e. Wygl±da na to, ¿e to ¿yzne wzgórze, otoczone wówczas rozlewiskami, by³o od tysiêcy lat przyjazne dla osadnictwa. - W przysz³ym roku rusza tu budowa autostrady i w³a¶nie w miejscu naszych wykopalisk ma powstaæ zjazd &

Lato 1998

Poznañski archeolog Piotr Wawrzyniak prowadzi³ badania w klasztorze w Parady¿u. Pewnego dnia do klasztoru trafi³ ¿wir z pobliskiej kopalni ko³o Jordanowa. Uwagê archeologa zwróci³y zawarte w nim gliniane elementy. Poszed³ do ¿wirowni. Nabra³ pewno¶ci, ¿e kilka metrów pod jego stopami rozci±ga siê wa¿ne stanowisko archeologiczne. Wybieranie ¿wiru szybko przerwano. Na kilka miesiêcy zjechali tu archeolodzy, z Wawrzyniakiem i Miros³awem Ciesielskim na czele. Okaza³o siê, ¿e to jedyne &Wykopano liczne eksponaty, ale archeolodzy nie dotarli do granic cmentarzyska. Po pierwsze &

Lata 150-400 naszej ery

Klimat by³ wtedy przyjazny. Podobnie jak we wczesnym ¶redniowieczu tysi±c lat pó¼niej, w po³udniowej Polsce kwit³y winoro¶le. W po³udniowej Skandynawii zimy by³y jednak uci±¿liwe. Plemiona Gotów coraz czê¶ciej i liczniej przekracza³y w±skie cie¶niny i wyspy dzisiejszej Danii. W bezchmurne dni widaæ by³o przeciwleg³e brzegi. Na kontynencie zdecydowali siê ruszyæ na wschód, szli wzd³u¿ ba³tyckiego wybrze¿a. Niektóre grupy posz³y potem na po³udnie w okolicach uj¶cia Odry, inne &Je¶li zagrzali gdzie¶ miejsce, to najwy¿ej na dwa pokolenia, potem &Czy prochy którego¶ z przodków Alaryka spoczê³y pod Jordanowem? To ca³kiem prawdopodobne.

 

Micha³ Iwanowski
Piotr Jêdzura

 



Gazeta Lubuska
29 maja 2004
Rze¼ bez ¶ladu

 

Rze¼ bez ¶ladu
Pole bitwy ma kilkaset hektarów powierzchni, nam uda³o siê spenetrowaæ zaledwie jego fragment. Na zdjêciu Pawe³ £ukasiewicz z wykrywaczem metalu.
fot. Katarzyna Ch±dzyñska

Przed dwoma wiekami na nadodrzañskich bagnach poleg³o prawie 7 tys. ¿o³nierzy. O ¶ladach tej rzezi wszyscy dzi¶ mówi±, ale nikt ich nie widzia³. Zaczêli¶my szukaæ sami.

Podrêczniki historii lakonicznie wzmiankuj± o bitwie z 1759 r., jaka rozegra³a siê na polach pod Kijami (pow. zielonogórski). Uczestniczy³o w niej ponad 70 tys. ¿o³nierzy pruskich i rosyjskich. W obu armiach byli Polacy. Dzi¶ ju¿ niewa¿ne, ¿e zwyciê¿yli Rosjanie. Zmala³o te¿ znaczenie bitwy. Na pewno nie by³a warta swych ofiar. Jednego dnia poleg³o ponad 6.500 ludzi. Tê statystykê przykrywa dzi¶ gruba warstwa ziemi.

Lipiec 1759 r.

Trwa wojna siedmioletnia miêdzy Rosj± a Prusami. Wojska rosyjskie w liczbie 50 tysiêcy wyruszy³y z Babimostu. Kawaleria konna ci±gn±ca 300 dzia³, ¿o³nierze uzbrojeni w muszkiety i szrapnele - po dniu marszu ulokowali siê na zachód od Jeziora Wojnowskiego. W tym samym czasie mniej liczne wojska pruskie wyruszy³y spod Miêdzyrzecza. Przekroczy³y dawn± granicê ¶l±sk± w Parady¿u i 21 lipca stanê³y w okolicach Kalska. Chcia³y przeszkodziæ Rosjanom w sforsowaniu Odry i marszrucie w kierunku Krosna. 23 lipca Rosjanie ustawili siê w szyku liniowym, z artyleri± na przedzie, gotowi do obrony. Nad nadodrzañskimi mokrad³ami zawis³a burza. Pierwsze ataki Prusaków od strony Kijów by³y nieudane. Pu³ki ust±pi³y pod silnym ostrza³em. Dopiero trzeci szturm pozwoli³ przedrzeæ siê na pierwsz± liniê rosyjskiego frontu nieopodal Pa³cka. Dosz³o do krwawej walki na kolby i bagnety. ¯o³nierze ginêli setkami. Po kilku godzinach Prusacy musieli siê wycofaæ, bo zabrak³o im amunicji. Wtedy nast±pi³a b³yskawiczna szar¿a Kozaków. Trup s³a³ siê gêsto a¿ do wieczora. Pada³y te¿ konie. Ucich³o przed zmierzchem. Zdziesi±tkowane oddzia³y pruskie wycofa³y siê w pop³ochu do Cigacic. Na bagnistych terenach miêdzy Pa³ckiem a Kijami zosta³o prawie 7 tys. zw³ok...

Czerwiec 2001 r.

Prokuratura w ¦wiebodzinie zosta³a powiadomiona o wykopaniu szkieletu na podwórzu posesji w Pa³cku. Natrafi³ nañ Jerzy Ga³ka podczas kopania rowu pod rury centralnego ogrzewania przy ¶cianie swego domu. Wizja lokalna w asy¶cie prokuratora i bieg³ego patologa ustali³a, ¿e to szkielet du¿ego zwierzêcia, zapewne konia. Bieg³y patolog Hubertus Gabriel stwierdzi³, ¿e to ko¶ci bardzo stare, przynajmniej stuletnie. - Nie ma sensu dociekaæ, co to jest, bo nikt nie bêdzie p³aci³ za ekspertyzy - powiedzia³ wówczas. Ga³kowie kopali dalej. Im dalej, tym wiêcej by³o piszczeli, krêgów, fragmentów czaszki i szczêki. Sprawa zainteresowa³a dyrektora muzeum regionalnego w ¦wiebodzinie Marka Nowackiego. Zacz±³ podejrzewaæ, ¿e mo¿e to byæ pozosta³o¶æ po bitwie sprzed 250 lat. Ko¶ci z Pa³cka trafi³y do biura wojewódzkiego konserwatora zabytków. Archeolog Ewa Garbacz mia³a w±tpliwo¶ci co do ich bitewnego pochodzenia. - Bo razem z ko¶æmi w³a¶ciciele domu wykopali te¿ fragment ceramiki, tzn. trójnoga z XIX w., który omy³kowo wziêli za czê¶æ szkieletu - t³umaczy³a. Lasy wokó³ Pa³cka od dawna by³y penetrowane przez studentów archeologii. Znajdowali o³owiane kule od muszkietów, fragmenty szrapneli armatnich, okucia i epolety mundurów. Nikt nigdy nie znalaz³ mogi³ ¿o³nierskich. - A musz± gdzie¶ tam byæ - zapewnia Marek Nowacki. Prawo ¿o³nierskie nakazywa³o wówczas, ¿e ci, co ocaleli, musieli pochowaæ poleg³ych. Tak te¿ siê sta³o pod Kijami. Zwyciêska armia pochowa³a trupy. Ale dzi¶ problemem jest podmok³y i piaszczysty teren, który utrudnia poszukiwania.

Maj 2004 r.

Brukowana droga prowadzi na rozleg³e pole miêdzy Pa³ckiem a Kijami. - W 1759 r. szli têdy rosyjscy ¿o³nierze, omijaj±c bagniska - opowiada M. Nowacki. - Innej drogi nie by³o, dooko³a tylko woda i bagna. Razem z ekip± "GL&P. £ukasiewicz przeczesuje chaszcze wykrywaczem. Po kilkunastu minutach - sygna³. Ale to tylko kawa³ek drutu. Pó¼niej co chwilê trafiamy na podobne ¶mieci. Po 40 minutach znów d³ugi sygna³ spod ziemi. W ruch idzie ³opata. Tym razem kopaæ trzeba du¿o g³êbiej. Wyci±gamy dziwny, po³yskliwy przedmiot. Przypomina fragment muszkietu lub czê¶æ jakiego¶ archaicznego urz±dzenia. - To na pewno nie pochodzi z naszych czasów - ocenia Nowacki. Potem wykopali¶my jeszcze kilka kutych gwo¼dzi i klinów. ¯adnego ¶ladu ko¶ci. Pobojowisko sprzed wieków zapad³o siê pod ziemiê. Ale archeologowie s± zgodni: wielkie odkrycia lubi± ujawniaæ siê przypadkiem. Mo¿e ko¶ci ¿o³nierzy poleg³ych pod Kijami odkryj± kiedy¶ robotnicy np. przy okazji budowy drogi szybkiego ruchu S3 ze Szczecina do Sulechowa...

 

Micha³ Iwanowski
Piotr Jêdzura

 



Dzieñ za Dniem
Wydanie 43 [156] z dnia 3 listopada 2004
¦wiebodzin. ¦wiat pradawnych £u¿yczan i Gotów
Historyczne cmentarzyska

 

Historyczne cmentarzysko

Od lipca do pa¼dziernika Muzeum Regionalne w swoich murach go¶ci³o niecodzienn± wystawê archeologiczn±. Jest to efekt sze¶ciu lat badañ, miedzy innymi Piotra Wawrzyniaka, archeologa z Poznania. Dziêki wspó³pracy uda³o siê ods³oniæ bardzo interesuj±ce cmentarzysko kultury wielbarskiej w Jordanowe, stanowi±ce wiêksz± czê¶æ wystawy.

Mniejsza, to cmentarzysko dosyæ popularnej kultury ³u¿yckiej odkryte w Gliñsku. Uroczystego zamkniêcia tej¿e wystawy dokonano w pi±tek 22 pa¼dziernika. Poprzedzi³ je wyk³ad P. Wawrzyniaka na temat istoty wykopaliska.

- Dla nas jest ono o tyle wa¿ne, i¿ daje nam mo¿liwo¶æ prowadzenia ciekawych badañ archeologicznych a materia³y uzyskane w ten sposób trafiaj± do ¶wiebodziñskiego muzeum - podkre¶li³ dyrektor muzeum Marek Nowacki.

Badania kontynuowane s± ju¿ szósty sezon z roczn± przerw±. Cmentarzysko w Jordanowie jest jednym z wiêkszych dotycz±cych kultury wielbarskiej. Natrafiono na nie przy pracach ziemnych w tamtejszej ¿wirowni. W efekcie przekopano pó³tora hektara powierzchni, znaleziono 400 obiektów i 140 grobów interesuj±cej kultury. Za³o¿ono, ¿e odkopane zostanie oko³o 500 grobów, niestety, znaczna ich czê¶æ uleg³a zniszczeniu przez niekontrolowan± eksploatacjê piasku przez jedn± z miejscowych firm.

Kultura wielbarska

Nazwa wielbarska pochodzi od cmentarzyska, które zosta³o odkryte w miejscowo¶ci Wielbark, obecnie Malbork. Wszystkie groby ludno¶ci wielbarskiej wyposa¿one by³y w dary grobowe. Najczê¶ciej na drogê w za¶wiaty dawano zmar³emu naczynia gliniane jak równie¿ po¿ywienie miêsne. Wk³adano mu do grobu przedmioty nale¿±ce do niego za ¿ycia. By³y to prawie wy³±cznie elementy stroju lub ozdoby. Podczas czteromiesiêcznej wystawy w muzeum mo¿na by³o ogl±daæ: bransolety, kolczyki, kolie, wisiorki i zapinki. Ponadto grzebienie ko¶ciane, metalowe okucia drewnianych szkatu³ek i br±zowe ostrogi. - Wiele naczyñ wydobyto w ca³o¶ci, jednak w kontakcie z ludzkimi d³oñmi, ulega³y kruszeniu - ubolewa Piotr Wawrzyniak.

¦lady £u¿yczan w Gliñsku

Trzy lata po odkryciach jordanowskich szczê¶liwym trafem ekipa archeologów dowiedzia³a siê o cmentarzysku w Gliñsku. Pewna rodzina wykopa³a dziurê potrzebuj±c piasek na budowê domu. Okaza³o siê, ¿e ukrytych by³o oko³o 400 grobów. Rozpoczêto prace. Wykopalisko jest ¶wiadkiem zachowku po kulturze ³u¿yckiej, z epoki br±zu, mniej wiêcej z czasów Biskupina. Wiêkszo¶æ grobów zalega³a na g³êboko¶ci 30 - 40 cm. - Nie kojarzmy archeologii, z g³êboko¶ciami przys³uguj±cymi g³êbokim kopalinom wêgla brunatnego - ¿artuje Wawrzyniak.

Reprezentanci kultury ³u¿yckiej w wiêkszo¶ci przypadków palili swoich zmar³ych na stosie, pochówki szkieletowe by³y stosunkowo rzadkie. Palenie zw³ok odbywa³o siê najczê¶ciej na terenie samego cmentarzyska. Szcz±tki umieszczano w glinianych naczyniach nazywanych popielnicami, inaczej urnami. Wraz z ko¶æmi sk³adano przedmioty, które towarzyszy³y zmar³emu na stosie, niekiedy by³y one nadpalone, b±d¼ podtopione. Z regu³y by³y to ozdoby, po¿ywienie miêsne przechowywane w glinianych naczyniach podobnie jak w kulturze wielbarskiej. Naczynia te z dum± prezentowa³ g³ówny archeolog. W gablotach umieszczono mniejsze znaleziska, takie ja bi¿uteria, czy te¿ mniejsze naczynia.

Klamr± zamykaj±c± bardzo ciekaw±"podró¿" przez wieki by³ apel Piotra Wawrzyniaka: - Proszê wszystkich, którzy natkn± siê na tego typu odkrycie, b±d¼ jakiekolwiek wydaj±ce siê znamiennym dla historii, aby zg³osili siê z natychmiastow± informacj± do Muzeum Regionalnego.

 

Kama

 



Gazeta.pl
8 czerwca 2005
Archeologia "obwodnicowa"

S± na Ziemi lubuskiej okolice, które nale¿± do naj¿y¼niejszych archeologicznie miejsc w Polsce.

Zgrabne cacko z tej "kaczuszki", choæ ma obt³uczony dziobek i nó¿ki.

- Pochodzi z osady ³u¿yckiej - opowiada Tadeusz £aszkiewicz, kustosz Dzia³u Archeologicznego miêdzyrzeckiego muzeum. - Podobne figurki zwi±zane s± z kultem, bo spotyka siê je na cmentarzach, a prawie nigdy w osadach.

"Zaminowane" 3 km

Muzea nie maj± pieniêdzy na wykopaliska, ale maj± szczê¶cie: budowa dróg wymaga "wyprzedzaj±cych badañ ratowniczych" na koszt inwestora. Jest okazja zbadaæ, co siê w takich miejscach dzia³o przed tysi±cami lat.

- Obwodnica miêdzyrzecka przebiega miêdzy Miêdzyrzeczem i wsi± ¦wiêty Wojciech - opowiada Tadeusz £aszkiewicz. - Ma 6,5 km d³ugo¶ci, z czego 3 km okaza³y siê byæ "zaminowane" archeologicznie.

Badañ dokona³o konsorcjum, któremu przewodzi³a Alina Jaszewska z ¯ar. Przez kilka miesiêcy na 15 stanowiskach, w o¶miu grupach badawczych pracowa³o 20 archeologów i studentów archeologii oraz 100 robotników.

Nie kopali g³êboko: zwykle pó³ metra warstwy ornej i pó³ metra warstwy kulturowej. Punktowo nieco g³êbiej. (Wykopy w miastach siêgaj± ponad 10 m).

Odkryto wy³±cznie stanowiska osadowe. W dolinie Obry i Paklicy strach skopaæ ogródek, bo mo¿na siê potkn±æ o prehistoriê. - Decydowa³o o tym bogactwo osadnicze - uwa¿a kustosz £aszkiewicz. - Gleby by³y dobre. Osady wznoszono na suchym l±dzie, ale blisko wody.

Ka¿da epoka mia³a dobre warunki: od schy³kowego paleolitu (10-12 tys. lat temu) przez osady pierwszych S³owian (6-7 w.n.e.) po czasy nowo¿ytne.

"Kaczuszka" by³a sensacj± obwodnicy. Archeolodzy z s±siednich stanowisk przychodzili, ¿eby j± obejrzeæ. A znaleziona zosta³a na dawnej krawêdzi doliny Obry.

Mo¿na sobie wyobraziæ rze¼biarza lepi±cego figurkê: siedzi na brzegu i popatruje na wodê, w której pluskaj± siê kaczki... Po tysi±cach lat, nieopodal "miejsca narodzin" trafia na ni± ³opata archeologa. - Mo¿na powiedzieæ, ¿e kaczuszka by³a u siebie- ¶mieje siê £aszkiewicz.

Dolina krzemieniowa

Na pewno "u siebie" by³ specjalnie przygotowany kawa³ek krzemienia. £upano z niego wiórki, z których wyrabiane by³y narzêdzia: no¿e, groty strza³ itp. Zosta³ znaleziony na miejscu przysz³ej obwodnicy Gorzowa.

- Ka¿da rodzina mia³a warsztat obróbki krzemienia - wyja¶nia dr Tadeusz Szczurek, kierownik Dzia³u Historii gorzowskiego muzeum. - Wszêdzie tu wystêpuje "krzemieñ ba³tycki", przywleczony przez lodowiec skandynawski. To nie jest dobry surowiec. Wyrwany z pierwotnych z³ó¿, zwietrza³y. Krzemienne bu³y ("konkrecje") by³y niedu¿e. Robione z nich siekierki by³y mniejsze i brzydsze od opatowskich.

Badania objê³y obszar o wymiarach 60 na 200 m po zachodniej stronie miasta. Znaleziska siêga³y do 2,4 m g³êboko¶ci. Pochodz± od czasów ³owców reniferów do ¶redniowiecza.

O rzut kamieniem znajduje siê ¶redniowieczne grodzisko, które pewnie podlega³o pod gród w Santoku. - Najwiêcej jest pozosta³o¶ci wczesno¶redniowiecznych - mówi dr Szczurek. - Dowodz±, ¿e Brandenburczycy nie zbudowali Landsbergu (Gorzowa) na "go³ym korzeniu". Poza tym w Gorzowie przy ul. Mostowej, w obrêbie murów brandenburskich, znaleziono ceramikê s³owiañsk±.

O bogactwie znalezisk zdecydowa³y te same czynniki, co w okolicy Miêdzyrzecza. - Teren zosta³ ukszta³towany przez trzeci lodowiec - wyja¶nia Tadeusz Szczurek. - Miejsce by³o dogodne, na terenie niezalewowym, bo nieregulowana rzeka mia³a siê gdzie rozlaæ. A skoro tak, to osadzie nie zagra¿a³y powodzie.

Miêdzy stanowiskami od co najmniej 10 tys. lat p³ynie strumieñ. Rozlewiska obfitowa³y w ryby, ptactwo wodne i zwierzêta, które przychodzi³y do wodopoju. £atwo by³o o pokarm.

Brzegi Noteci i Warty na odcinku od Drezdenka do Kostrzyna to jeden wielki ci±g osad. £±czy³y je ¶cie¿ki, z czasem drogi. Nie mog³y wychodziæ za bardzo na pó³noc (bo wzgórza) ani na po³udnie (bo mokrad³a). Na powstaj±cych w pobli¿u obwodnicach nie mo¿na by³o nic nie znale¼æ.

- To jeden z naj¿y¼niejszych obszarów archeologicznych w Polsce - uwa¿a dr Szczurek.

Kopalnia urn

Do "¿yznego" obszaru nale¿y podgorzowska Witnica. Tu, na pasie przysz³ej obwodnicy, archeolodzy trafili na ³u¿yckie cmentarzysko. Znale¼li na nim kamienne kó³ka. Maj± ok. 5 cm ¶rednicy i mog³y byæ czê¶ci± "wózka kultowego". - Jak archeolog nie wie, co to jest, to mówi, ¿e jest to przedmiot kultowy - ¶mieje siê Stanis³aw Sinkowski, kierownik Dzia³u Archeologicznego gorzowskiego muzeum. - Czy to kó³ka od zabawki? Ich wykonanie wymaga³o zbyt wielkiej pracy.

Przedmiotem kultowym by³a miniatura popielnicy z otworem w dnie, umieszczona w popielnicy "w³a¶ciwej". Gliniana grzechotka te¿. Ceramika wskazuje, ¿e cmentarzysko by³o czynne przez kilkaset lat: od 1100-1000 do ok. 500 r. przed nasz± er±. - Dlatego bardzo siê zapali³em do tego stanowiska - mówi Stanis³aw Sinkowski. - Cmentarzysko mog³o byæ u¿ytkowane przez kilka osad. Mog³o byæ dla nich miejscem integruj±cym.

Spopielone zw³oki by³y chowane w glinianych naczyniach-popielnicach.

Archeolodzy wykopali ich oko³o setki i wci±¿ znajduj± nastêpne. Wiêkszo¶æ jest kompletna. Szczególnie ciekawe urny pochodz± z okresu halsztackiego. S± w wiêkszo¶æ czarne, wypolerowane, g³adzone i bogato zdobione. Wykazuj± cechy dobrego warsztatu. Wyposa¿eniem pochówku s± przystawki ceramiczne, bardzo skromne. Trafiaj± siê te¿ nieliczne br±zy, przetopione w czasie spopielania zw³ok.

"Lubuska archeologia obwodnicowa" to ksiêga otwarta. Na gorzowskiej obwodnicy prace wci±¿ trwaj±. W Witnicy bywa, ¿e na jednym koñcu pasa kopi± archeolodzy, a na drugiej, przebadanej, koparki.

Z badañ powierzchniowych wynika, ¿e w pobli¿u le¿a³a osada, do której nale¿a³o cmentarzysko. Niestety, zasiêg "wyprzedzaj±cych badañ ratowniczych" okre¶la nie nauka, ale rozmiar inwestycji.

- To jest problem - przyznaje miêdzyrzecki archeolog Tadeusz £aszkiewicz. - Pracowali¶my na pasie drogowym szeroko¶ci 20 m. Czasami wiedzieli¶my, ¿e wiêksza czê¶æ stanowiska jest obok, a musieli¶my kopaæ "zgrabki". Ale nied³ugo mo¿e tam wrócimy, bo przy obwodnicy zosta³ zaplanowany Miêdzyrzecki Park Przemys³owy. Trzeba uzbroiæ teren - i tu inwestorzy potkn± siê o archeologiê. Mia³em ju¿ telefon z biura, które przygotowuje wycenê dzia³ek.

- O co pytali?

- Ile kosztuje stanowisko archeologiczne. Nie mog³em podaæ ceny. Stanowiska s± ró¿ne. W grê wchodzi ich wielokulturowo¶æ, z³o¿ono¶æ badawcza, powierzchnia itp. Nie wiadomo, ile bêd± wymaga³y ekspertyz i "obróbki". Bo kopanie to nie wszystko. Trzeba jeszcze opracowaæ materia³y. Wyniki dotychczasowych badañ opublikujemy w ksi±¿ce. Umówili¶my siê ju¿, ¿e "kaczuszka" pójdzie na ok³adkê.

Opuszczam miêdzyrzeckie muzeum przez most na Paklicy. Nieopodal p³ywa w wodzie stadko krzy¿ówek. Ej, czy to nie wasza prababka pozowa³a twórcy glinianej "kaczuszki"?

 

W³adys³aw Wróblewski

 



Gazeta.pl
23-06-2005
Odkrycia archeologiczne pod Sulechowem

Grób z 3500 r. p.n.e., piece metalurgiczne, jama dziegciarska z wczesnego ¶redniowiecza i tajemniczy krzy¿ - to cenne znaleziska spod Sulechowa. Mo¿liwe, ¿e kroi nam siê sensacja archeologiczna.

Prace przy budowie obwodnicy Sulechowa trwaj± od pocz±tku roku. Przy okazji takich robót teren musz± sprawdziæ archeologowie. Nadzór nad eksploracj± stanowisk prowadz± Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich (oddzia³ Lubuski), Muzeum Archeologiczne w ¦widnicy oraz Pracownia Archeologiczno - Architektoniczna z ¯ar.

- Natrafili¶my na obiekty datowane od mezolitu, przez wczesne ¶redniowiecze, do nowo¿ytno¶ci - mówi Piotr Wolanin, archeolog z ¯ar. Do najcenniejszych odkryæ zalicza grób z prze³omu pó¼nego neolitu i wczesnego br±zu (ok. 3500 r. p.n.e.), drewnian± studniê z okresu wp³ywu Cesarstwa Rzymskiego, dwa piece metalurgiczne, ch³odniê i jamê dziegciarsk± z wczesnego ¶redniowiecza. - Dziegieæ by³ wtedy uniwersalnym produktem - t³umaczy archeolog. - To smolista substancja otrzymywana g³ównie z drewna brzozowego. Dziegieæ u¿ywano z powodzeniem w medycynie jako lek, w sukiennictwie s³u¿y³ do konserwacji tkanin, w budownictwie do impregnacji drewna.

Najbardziej kontrowersyjnym znaleziskiem jest ¿elazny, kuty krzy¿ znaleziony w jamie z X wieku. - Musimy wstrzymaæ siê z ocenami do momentu dokonania ostatecznej ekspertyzy - twierdzi Wolanin. - Je¶li oka¿e siê, ¿e krzy¿ pochodzi z pocz±tków chrze¶cijañstwa w Polsce, to by³aby sensacja archeologiczna na skalê krajow±.

Odkrycia dokonano w miejscowo¶ci Kruszyna. - We wczesnym ¶redniowieczu by³a tu niewielka osada bez obronnej palisady. Domów mog³o byæ ok. 300. W ka¿dym z nich wielodzietna rodzina wraz z dziadkami, czasem krowa jako "kaloryfer" w zimie - opowiada kierownik stanowiska Tomasz Borkowski. - Ich ¿ycie koncentrowa³o siê raczej na zajêciach poza domem. Do pomieszczeñ wracali na sen, bo nawet paleniska by³y na zewn±trz. Mieszkañcy nie byli bogaci, powiedzia³bym wrêcz - indianie. ¯yli z upraw, hodowli i rzemios³a. Stopniowy zanik osady nast±pi³ w XII w. Mo¿e przenie¶li siê do Sulechowa ?

Prace potrwaj± do koñca czerwca. Eksponaty trafi± do Muzeum w ¦widnicy, gdzie jesieni± zostan± pokazane na specjalnej wystawie.

Jakub £ysakowski


Gazeta.pl
12-08-2005
Archeolodzy na placu zabaw

Przy ul. Kopernika spod warstw ziemi wy³aniaj± siê fragmenty tajemniczych budowli. Odkopana arkada mog³a wspieraæ stary most.

- Tu mamy prawdopodobnie pozosta³o¶ci wozowni, tutaj studniê, a tu bardzo ³adn± arkadê - - niemal jedno na drugim. A pod spodem rozlewisko Z³otej £±czy - wylicza Marlena Magda-Nawrocka, prowadz±ca badania.

Wykopaliska prowadzone s± w zwi±zku z programem badawczym nad najstarsz± histori± miasta. Inicjatywa pochodzi od dyrekcji Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze.

¦ladów przesz³o¶ci archeolodzy szukali ju¿ w okolicach ul. Lisowskiego, gdzie próbowali znale¼æ relikty zamku oraz przy ul. Kupieckiej - tam szukano pozosta³o¶ci po pierwszej zielonogórskiej osadzie. Teraz przyszed³ czas na ul. Kopernika.

- Postawi³am sobie za cel zbadanie murów miejskich - mówi Magda-Nawrocka - W±tpliwa jest dla mnie teoria, ¿e mury przy ko¶ciele ¶w. Jadwigi by³y inne, ni¿ wokó³ miasta. Przecie¿ powsta³y w tym samym okresie - dodaje.

Miejskie fortyfikacje ¶wiadczy³y o zamo¿no¶ci mieszkañców i opiece w³adcy. Stanowi³y te¿ spory wydatek, niektóre miasta czeka³y na nie ca³e dziesiêciolecia. W Zielonej Górze powsta³y stosunkowo pó¼no, bo w XV wieku, na miejscu poprzedniego wa³u. Dwa stulecia pó¼niej, w zwi±zku z rozwojem artylerii, przesta³y pe³niæ swoj± pierwotn± funkcjê. Na tzw. planie Bittnera z 1784 r. widoczny jest ju¿ jedynie zarys murów oraz bramy miejskie Zielonej Góry.

Widoczna z wykopu ceglana arkada wygl±da jak ³uk mostu. Bruk, którego kostki s± idealnie do siebie dopasowane, ma ¶lady po przeje¿d¿aj±cych tamtêdy wozach. Byæ mo¿e mury miejskie i ko¶cielne by³y wspólne, mia³y jednak osobne wjazdy. Furta w obecnym budynku parafialnym istnia³a przecie¿ jeszcze w latach 60-tych.

Archeolodzy dokopali siê do ceramiki, co ¶wiadczy o do¶æ wysokim statusie materialnym dawnych zielonogórzan. Znalaz³a siê te¿ ostroga. Wstêpne wyniki badañ poznamy ju¿ w przysz³ym miesi±cu.

Na dok³adne analizy trzeba bêdzie poczekaæ nawet rok. Po zakoñczeniu prac archeologicznych wykop zostanie zasypany, grunt wyrównany. - Musimy pozostawiæ teren w stanie, w jakim go zastali¶my - t³umaczy Magda-Nawrocka

Jakub £ysakowski


Gazeta Lubuska
23 Listopada 2005
Dziura z przesz³o¶ci±

Zielonogórzanka Martyna Paczkowska chcia³a wczoraj wyjechaæ do pracy s³u¿bowym autem. Przeszkodzi³ jej wykop z ludzkimi szcz±tkami na dnie.

- Jestem przedstawicielem handlowym - opowiada mieszkanka zielonogórskiej ul. Jedno¶ci. - Samochód to moje narzêdzie pracy, a od poniedzia³ku nie mogê wyjechaæ s³u¿bowym autem z podwórka. Wyjazd przecina ogromna dziura. A w niej podobno jakie¶ szkielety.

Innej drogi wyjazdowej z podwórka przy ul. Jedno¶ci nie ma. M. Paczkowska i dwoje w³a¶cicieli innych aut skazani byli wiêc na czekanie, a¿ zakoñcz± siê prace archeologiczne. A te pocz±tkowo mia³y trwaæ do poniedzia³ku, ale teraz zapowiadaj± siê na d³u¿ej. - A ja nie mogê pracowaæ bez auta - mówi zielonogórzanka. - Dlaczego nikt nie ostrzeg³ nas przed takim k³opotem?

Ewa Przechrzta, archeolog z muzeum w ¦wiednicy, mówi, ¿e odkry³a szcz±tki czterech osób. To potwierdzenie ¼róde³ pisanych, wed³ug których w miejscu tym by³ cmentarz od XVII wieku.

- Jest te¿ mnóstwo ceramiki... - dodaje. - Nie wiemy, co bêdzie w g³êbszych warstwach. Badania by³y zaplanowane.

Kto wiêc zapomnia³ ostrzec mieszkañców, ¿e na wyje¼dzie bêdzie wielka dziura?

Winowajca zg³osi³ siê sam. Jak tylko zapytali¶my urzêdników miejskich o inwestora, zadzwoni³ do redakcji Juliusz Paw³owski. - S±d okrêgowy prowadzi tam prace zwi±zane z kanalizacj± deszczow± - mówi³ kierownik inwestycji s±du. - Wody opadowe zalewa³y poblisk± kancelariê prawn±, st±d ta inwestycja.

Jak zapewnia przed rozpoczêciem robót sprawdzono, czy wszyscy maj± doj¶cie do ulicy i czy na podwórku s± gara¿e. - Nie by³o, a autami wjechano na podwórko ju¿ po rozpoczêciu prac - zapewnia. Ju¿ godzinê pó¼niej J. Paw³owski ustali³ nazwiska wszystkich w³a¶cicieli "zaaresztowanych&

Auta zaparkuj± na ulicy i bêdzie czas, by zbadaæ szcz±tki sprzed wieków.

(bat)


Gazeta.pl
23-11-2005
Zagadkowe ludzkie szcz±tki

Kilka szkieletów znale¼li zielonogórscy robotnicy przy ulicy Jedno¶ci i Placu S³owiañskiego

Na pierwsze szcz±tki robotnicy natrafili w poniedzia³ek podczas zak³adania nowej studzienki kanalizacyjnej za budynkiem S±du Okrêgowego. Ziemia w wykopanej niszy ods³oni³a ko¶ci miednicy i nóg. - Byæ mo¿e to grób zbiorowy, bo szcz±tki s± wymieszane, nie le¿± w ¿adnym porz±dku, ale wszystkie s± zwrócone g³owami na pó³noc - mówi Ewa Przechrzta z Muzeum Archeologicznego w ¦widnicy.

W ¶rodê archeolodzy natrafili na kolejne ¶lady. Na g³êboko¶ci oko³o dwóch i pó³ metra od ulicy, odkopali fragmenty dzieciêcej czaszki. - Niestety, uda³o siê dotrzeæ tylko do czê¶ci szkieletów. Reszta musi byæ gdzie¶ pod ulic± - opowiada Ewa Przechrzta i dodaje, ¿e szcz±tki s± zniszczone, a pogoda przeszkadza w pracach archeologicznych. Na razie trudno powiedzieæ, z jakiego okresu pochodz±, ustal± to dopiero badania, tak¿e antropologiczne. Wszystkie ko¶ci s± ju¿ w Muzeum Archeologicznym w ¦widnicy. Tam zostan± umyte i opisane. Antropolog zajmie siê ustaleniem daty znaleziska - mówi Przechrzta.

Marta Cal


komentarz[4] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.019 | powered by jPORTAL 2