[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Menu g³ówne
strona g³ówna
strona artyku³ów
strona newsów
forum
ksiêga go¶ci
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamkniêty o³tarz
Sukiennik ¶wieb...
Portret miasta ...
Podró¿e Pekaesem ...
Spod przymkniêtych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ¶cie¿kami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
¦wiebodziñska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przesz³o¶ci
Publikacje..
¦wiebodziñskie lecznictwo
Szpital
Wokó³ Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokó³ ratusza
Czasowy zarz±d
Przesiedleñcy 1945
Izba pami±tek
Wiekowe znaleziska
Spór wokó³ ratusza
Co dalej ze starówk±?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Pocz±tki - podsumowanie
Pocz±tki o¶wiaty
Najazd Zb±skiego
Maciej Kolbe
¦wiebodziñska "Solidarno¶æ"
Szcz±tki ¶w. Jerzego
Pieni±dze na ratusz
Pocz±tki o¶wiaty
Granit w ¶ródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
¯ycie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wie¿a Bismarcka
Ko¶ció³ pw. ¶w. M.A.
Ko¶ció³ pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z ¿ycia mieszczan
¦wiadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
¯ary inwestuj± w starówkê
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Pocz±tki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne pocz±tki
Ratusz siê sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidowaæ..
Przesiedleñcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spu¶cizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyñski Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociñski
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór w³asny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu u¿ytkownika
Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!
subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuy > ¦wiebodzin od 1945 roku > Koniec niemieckiego panowania


Koniec niemieckiego panowania

¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
Wydania nr 07(127),08(128),09(129) 2002

Sytuacja frontu wschodniego, w styczniu 1945 roku, by³a dla dowództwa wojsk niemieckich wysoce niekorzystna. Przyjêta przez nie w lecie 1944 r. koncepcja obrony przewidywa³a rozbudowê, na zachód od Wis³y, kilku zorganizowanych linii umocnieñ. Jednak b³yskawiczna realizacja za³o¿eñ operacji wi¶lañsko-odrzañskiej przez Armiê Czerwon± spowodowa³a, ¿e w okresie od 12 do 25 stycznia prze³ama³a ona wiêkszo¶æ z nich. Najwiêkszy sukces operacyjno-taktyczny zanotowa³y armie l Frontu Bia³oruskiego marsza³ka G. ¯ukowa, które 26 stycznia rozpoczê³y prze³amywanie ostatniej zorganizowanej linii oporu. Jej zdobycie umo¿liwia³o wyj¶cie na dalekie przedpole Berlina. By³ ni± Miêdzyrzecki Rejon Umocniony (MRU) nazywany w propagandzie niemieckiej "Ostwall", a przez sztab Armii Czerwonej - Czworobokiem Odrzañskim.

Radzieckie sukcesy zmusi³y niemiecki sztab do skupienia maksymalnych si³ na wschodnim teatrze wojny kosztem innych frontów. W tym celu 26 stycznia na Pomorzu utworzono Grupê Armii „Wis³a" dowodzon± przez Reichsführera SS H. Himmlera. Mia³a ona zamkn±æ lukê miêdzy Grup± Armii "A" i "¦rodek", które 25 stycznia przemianowano odpowiednio na "¦rodek" i "Pó³noc" oraz jak najd³u¿ej opó¼niaæ marsz l FB na kierunku Poznañ - Frankfurt. Zadania te zamierzano wykonaæ w oparciu o systemy umocnieñ Wa³u Pomorskiego i MRU. Do realizacji tego planu potrzebny by³ czas, bowiem marsza³ek ¯uków narzuca³ wysokie tempo dzia³añ na wymienionym kierunku.

Umocnienia MRU nale¿a³y pod wzglêdem wymogów technicznych i ówczesnej sztuki fortyfikacji do najnowocze¶niejszych w Europie. Jednak ich warto¶æ bojowa w 1945 r. by³a raczej niewielka. Budowa MRU nie by³a dokoñczona, wiele obiektów po kilkuletniej przerwie rozbudowywano, wiele te¿ budowano od podstaw. Umocnienia nie posiada³y w pe³ni planowanego uzbrojenia i zaopatrzenia. Ponadto brakowa³o odpowiedniej liczby wyszkolonych jednostek fortecznych.

MRU sk³ada³ siê z trzech pasów obrony: przes³aniaj±cego, g³ównego i ty³owego. Ponadto do walki przystosowano ka¿d± miejscowo¶æ w jego obrêbie. Te z nich. które stanowi³y wêz³y komunikacyjne a by³y pozbawione naturalnych warunków obronnych zamieniono w samodzielne punkty oporu dowodzone przez komendanta wojennego. Posiada³y one niewielki garnizon oraz pewn± ilo¶æ umocnieñ, co umo¿liwia³o walkê w ramach frontu. Dodatkowo bezpo¶rednie przedpole linii g³ównej przygotowano do zatopienia przez spiêtrzenie wody w jeziorach i rzekach le¿±cych w pasie Skwierzyna - Czerwieñsk. Na tym przedpolu usytuowany by³ ¦wiebodzin zamieniony w samodzielny punkt oporu.

Dowództwo wojsk niemieckich liczy³o siê z faktem ust±pienia z obszarów na wschód i zachód od Odry. Przewidywano, ¿e linie umocnieñ spowolni± impet Armii Czerwonej, tak aby bez po¶piechu mo¿na by³o ewakuowaæ urzêdy, fabryki, warto¶ciowe jednostki wojskowe oraz ludno¶æ cywiln± z zagro¿onych rejonów. ¦rodkowa i pó³nocna czê¶æ Ziemi Lubuskiej nie by³a przewidziana w planach ewakuacyjnych. S±dzono, ¿e umocnienia Wa³u Pomorskiego i MRU zatrzymaj± Armiê Czerwona i pozwol± na przygotowanie kontrnatarcia. Szczególnie aktywna w tych s±dach by³a propaganda niemiecka. Umocnienia te by³y przewidziane do obsadzenia w przewa¿aj±cej czê¶ci przez wycofuj±ce siê oddzia³y frontowe maj±ce prowadziæ d³ugotrwa³± obronê, choæ sztabowcy niemieccy zdawali sobie sprawê z faktu, ¿e nie przeszkolono ich w walce opartej na fortyfikacjach sta³ych. Jednak wydarzenia na froncie zmusza³y do energiczniejszych dzia³añ.

Dowódca III Marchijskiego Okrêgu Obronnego, genera³ Kortzfleisch, og³osi³ 20 stycznia alarm dla wszystkich jednostek rezerwowych okrêgu. Utworzono z nich dwie zapasowe dywizje: 433 pod dowództwem genera³a dywizji Vollratha Lübbe powsta³± z jednostek garnizonowych Okrêgu frankfurckiego, z wy³±czeniem Cottbus i Guben oraz 463 dowodzon± przez genera³a dywizji Habenichta z³o¿on± z oddzia³ów zapasowych Okrêgu poczdamskiego. Te formacje by³y stosunkowo liczne. Ka¿da z nich posiada³a trzy pu³ki grenadierów, sk³adaj±ce siê z dwóch, a przewa¿nie trzech batalionów. Lecz ich przygotowanie do walki pozostawia³o wiele do ¿yczenia. Wystêpowa³y powa¿ne braki w ¶rodki wsparcia oraz w zaopatrzeniu i ³±czno¶ci. Nie mo¿na te¿ zapomnieæ, ¿e wyszkolenie i morale tych przypadkowo z³±czonych oddzia³ów by³o mizerne.

Sztab III Okrêgu Obronnego zrezygnowa³ z anga¿owania tych si³ na terenie Wielkopolski. Obsadzono nimi pozycjê przes³aniania MRU. Dywizja 433 otrzyma³a pó³nocny odcinek od Miêdzychodu do Trzciela, a 463 po³udniowy od styku z poprzedni± dywizja do Babimostu.

W tym czasie radzieckie jednostki rozbi³y oddzia³y XXI Okrêgu Obronnego w Wielkopolsce, którym dowodzi³ genera³ Petzel. Jego sztab wyruszy³ z Poznania przed 25 stycznia zanim miasto okr±¿ono. Posuwaj±c siê na zachód dotar³ do zespo³u koszarowego nieopodal Miêdzyrzecza, sk±d zamierza³ kierowaæ obron± pozycji przes³aniania MRU. W tym celu rozpoczêto zbieranie rozbitych i wycofuj±cych siê jednostek, które wraz z przydzielonymi oddzia³ami Volkssturmu utworzy³y XXI zastêpczy korpus armijny. Genera³ Petzel mia³ te¿ do dyspozycji 433 i 463 Dywizjê.

Jednak sztab Grupy Armii „Wis³a” zadecydowa³ inaczej. W tej krytycznej sytuacji do kierowania niemieckimi si³ami odkomenderowano, maj±c± zaufanie Himmlera. doborow± jednostkê V Korpusu Górskiego SS dowodzon± przez genera³a policji Krügera. Jego sztab wraz z czê¶ci± si³ przerzucono z Jugos³awii do zespo³u koszarowego niedaleko Miêdzyrzecza 25 stycznia. Pozosta³e oddzia³y przetransportowano w ci±gu nastêpnych dni. Dowództwo XXI Korpusu podporz±dkowa³o siê jego rozkazom i utworzy³o ni¿szy szczebel dowodzenia. Pieczê nad nim obj±³ genera³ Petzel, którego 29 stycznia zast±pi³ genera³ SS Heilmann. Jednak faktycznym dowodz±cym by³ szef sztabu XXI Korpusu genera³ pu³kownik Hassenstein. Sztab korpusu przeniesiono do maj±tku ziemskiego - Rzeczyca oddalonego od ¦wiebodzina o 6 km na wschód. Podlega³a mu po³owa si³ 463 Dywizji na odcinku Zb±szyñ - Babimost i 192 Dywizja zapasowa na linii Babimost - Kargowa - Bojad³a.

Tymczasem radzieckie jednostki l Armii Pancernej gwardii genera³a pu³kownika Michai³a Katukowa rozpoczê³y, 26 stycznia, prze³amywanie MRU w rejonie Trzciela. Wobec braku mo¿liwo¶ci zajêcia miasteczka si³y 11 Korpusu Pancernego obesz³y je od pó³nocy i sforsowa³y Obrê. Nastêpnie otrzyma³y rozkaz prze³amania g³ównego pasa obrony, wyj¶cia na jego ty³y i oczekiwania nadej¶cia g³ównych si³ l Armii Pancernej i 69 Armii ogólno-wojskowej pod dowództwem genera³a pu³kownika W³adimira Kowpakczy. Zadanie z du¿ym rozmachem i szczê¶ciem wykona³a 44 Brygada Pancerna gwardii, która noc± z 29 na 30 stycznia przebi³a siê w rejonie Wysokiej i zorganizowa³a obronê w strefie Tursk - Ma³uszów - Malutków - Lêdów.

Kiedy radzieckie czo³ówki pancerne przebija³y siê w rejonie Trzciela w ¦wiebodzinie panowa³ wzglêdny spokój. Linie kolejowe z Frankfurtu do ¦wiebodzina i ze ¦wiebodzina do Sulechowa funkcjonowa³y, przynajmniej do 28 stycznia bez wiêkszych przerw. Dzia³a³a poczta, wodoci±gi i elektrownia. Wiêkszo¶æ ludno¶ci pozosta³a na miejscu, rnimo ¿e uciekinierzy ze wschodu ostrzegali przed okrucieñstwami czerwonoarmistów. Ci, którzy opuszczali miasto udawali siê do S³ubic i dalej na zachód. W sobotê 27 stycznia w sulechowskim starostwie powiatu odby³a siê narada na temat sytuacji militarnej. Udzia³ wziêli w niej dowódcy obozu wojskowego w Ciborzu i garnizonu sulechowskiego oraz dowódca jednostki stacjonuj±cej w ¦wiebodzinie pu³kownik Berger, starosta Wolfgang Winkler i kierownik powiatowy NSDAP Anton Hauk.

Dopiero w poniedzia³ek 29 stycznia da³o siê wyczuæ w mie¶cie pewien niepokój. Rano kierownik NSV Münchberg poinformowa³ A. Hauka, ¿e w restauracji "Markischer Hof" ¿o³nierze spl±drowali znajduj±ce siê tam miejsce zaprowiantowania. Byli przy tym zadziorni i grozili mu pobiciem. Kiedy pu³kownik Berger dowiedzia³ siê o tym obieca³ podj±æ wobec winnych zaj¶cia surowe ¶rodki. Jednocze¶nie zakomunikowa³ A. Haukowi. ¿e ukoñczono budowê umocnieñ wokó³ miasta i zamierza³ zamkn±æ siê ze swoja jednostka w ¦wiebodzinie oraz og³osiæ go twierdz±. Tymczasem kierownik NSDAP wyrazi³ w±tpliwo¶æ, czy po awanturze w restauracji mo¿na jeszcze ufaæ jego ludziom. Nied³ugo potem przyby³ ze sztabu w Rzeczycy, genera³ Hassenstein wraz z rotmistrzem hrabi± von Lüttwitz. Zamierzali dotrzeæ do Miêdzyrzecza, ale droga zosta³a po po³udniu zajêta przez 8 Samodzielny Korpus Zmechanizowany genera³a majora Iwana Driemowa nacieraj±cy na kierunku Rusinów - Lubrza. Jednocze¶nie dowiedziano siê. ¿e dwa rosyjskie czo³gi, prawdopodobnie ze zwiadu 8 Korpusu, ostrzela³y dwa bunkry w pobli¿u Mostek i wziê³y do niewoli ocala³ych cz³onków Volkssturmu, którzy je obsadzali. Warto przy tym dodaæ, ¿e nie dysponowali oni broni± przeciwpancern±.

Tymczasem od po³udniowego wschodu, drog± z Babimostu nadci±ga³ 12 Samodzielny Korpus Pancerny genera³a majora Filipa Rudkika. wchodz±cy w sk³ad 69 Armii. Jego si³y wspomaga³y pó³nocne skrzyd³o 33 Armii, która 29 stycznia osi±gnê³a drogê ¦wiebodzin - Zielona Góra na odcinku Kalsk - Sulechów – Cigacice. Ta sytuacja grozi³a miastu otoczeniem. Uprzedzaj±c t± mo¿liwo¶æ, wieczorem, 29 stycznia A. Hauk otrzyma³ z urzêdu wojewódzkiego we Frankfurcie rozkaz do natychmiastowej ewakuacji miasta. On wraz z si³ami Wehrmachtu mia³ wycofaæ siê na g³ówn± liniê obrony w rejonie Mostek. Tylko nieliczni mieszkañcy pozostali i szukali odpowiednich piwnic na kryjówki. Oko³o 9 wieczorem A. Hauk opu¶ci³ ¦wiebodzin na jednokonnym wozie, gdy¿ w mie¶cie od kilku dni nie by³o paliwa. Po drodze mija³, maszeruj±ce na zachód, oddzia³y oraz pojedyncze grupy ¿o³nierzy, którzy informowali go. ¿e oni nie maj± rozkazu obsadzenia umocnieñ ko³o Mostek, lecz maj± zebraæ siê w Buczy, kilka kilometrów dalej.

W trakcie ewakuacji miasta MRU by³ prze³amany w dwóch miejscach: w Wysokiej i w Lubrzy, 10 km na pó³nocny-zachód od ¦wiebodzina, a 33 Armia rozpoczê³a walkê o przebicie siê w rejonie O³obok - £±kie - Sk±pe - Pa³ck - Brzezie - Brody. Wieczorem 29 stycznia miasto opustosza³o. Nieliczni mieszkañcy byli ukryci w piwnicach. Na zachód ci±gnê³y liczne oddzia³y Wehrmachtu. W dniu 30 stycznia jednostki 8 Samodzielnego Korpusu Zmechanizowanego i 11 Samodzielnego Korpusu Pancernego przyst±pi³y do zajmowania miasta. Tamte tragiczne dla ówczesnych mieszkañców ¦wiebodzina chwile zawarte s± w ich wspomnieniach. Oto co zapamiêta³, piêtnastoletni wówczas. Gerhard Stresow: "29 stycznia 1945 r. w ¦wiebodzinie panowa³a ¶miertelna cisza (...). Tej nocy ucieka³y przez miasto du¿e oddzia³y Wehrmachtu. Oko³o 8:30 nastêpnego dnia zauwa¿y³em pierwszych Rosjan (...). Oko³o godziny 10 wylecia³y drzwi piwnicy. Pijany Rosjanin zgwa³ci³ zaraz m³od± pani± P., która straszliwie krzycza³a. Jej piêcioletni syn gorzko p³aka³. Na górê do mieszkania wprowadzi³ siê na kwaterê mongolski oficer (...). Nasz s±siad, rencista Józef Detszewski zna³ rosyjski i zrozumia³, ¿e mamy byæ rozstrzelani, pospieszy³ do oficera i poprosi³ o pomoc (...). Przy maj±tku Fretschera by³a strzelanina. Zobaczy³em zabitych - dwóch niemieckich i dwóch rosyjskich ¿o³nierzy. Nastêpnej nocy niebo i ¶nieg by³y czerwone od ognia, pali³o siê wiele domów".

W lecie 1944 r. jednostki Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego przekroczy³y liniê rzeki Bug, która stanowi³a ju¿, si³± rzeczy, wschodni± granicê nowej Polski. Z tego powodu nale¿a³o okre¶liæ stosunki miedzy polsk± administracj± a radzieckimi organami w³adzy wojskowej, które wkroczy³y na terytorium "pañstwa suwerennego i zaprzyja¼nionego". By³y one przedmiotem konsultacji Delegatury Krajowej Rady Narodowej, a od 21 lipca Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i rz±du radzieckiego. Ostatecznie 26 lipca w Moskwie podpisano porozumienie.

W okresie tzw. dwuw³adzy dochodzi³o czêsto do incydentów miêdzy obu stronami. Dotyczy³y one g³ównie spraw o kompetencje nad nieprzekazanymi jeszcze zak³adami i magazynami ¿ywno¶ci. Aby zapobiegaæ sporom radzieckie dowództwo postanowi³o, ¿e komendanci utrudniaj±cy pracê stronie polskiej bêd± usuwani. Do kontrolowania komend utworzono stanowisko przedstawiciela Rady Wojennej Pó³nocnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej przy Urzêdzie Okrêgowego Pe³nomocnika Rz±du RP. Dla pó³nocnych i ¶rodkowych powiatów Ziemi Lubuskiej przedstawiciel taki by³ w Poznaniu w osobie pu³kownika Nosowa, a dla po³udniowych we Wroc³awiu gdzie by³ nim genera³ Ozimin.

Okres dzia³alno¶ci komend wojennych zosta³, w du¿ej czê¶ci, zakoñczony z chwila gdy usta³y potrzeby warunkuj±ce istnienie tego typu instytucji tj. z koñcem wojny. Kwestiê przekazania rz±dowi polskiemu pe³nego zakresu w³adzy rozstrzygniêto na konferencji w Warszawie 28 maja 1945 r. Podjêto na niej decyzjê o przejêciu w³adzy cywilnej przez Pe³nomocników Rz±du RP. By³y jednak przes³anki, które przemawia³y za tym, aby czê¶æ komendantur nadal funkcjonowa³a. W ich mocy pozosta³y szpitale wojskowe, garnizony, obiekty przemys³owe i rolnicze oraz wa¿ne wêz³y komunikacyjne. Z tych przyczyn dzia³a³y one do sierpnia 1945 r., a niekiedy do 1946 r. Do tych ostatnich nale¿a³ ¦wiebodzin.

Po zajêciu miasta znalaz³o siê ono w strefie przyfrontowej. Ze wzglêdu na istnienie w mie¶cie wa¿nego wêz³a komunikacyjnego oraz wielu placówek gospodarczych, z punktu widzenia Armii Czerwonej, nale¿a³o w mo¿liwie krótkim czasie przywróciæ jego funkcjonalno¶æ. Dlatego rozkazem szefa Wydzia³u Komend Wojennych przy 1 FB. pu³kownika Szostakowa z dnia 2 lutego, powo³ano w ¦wiebodzinie radzieck± komendanturê wojenn±. Pracê rozpoczê³a ona 7 lutego. Komendantem mianowano majora Wladimira Gaunowa, a jego zastêpcami majora Pobere¼nego ds. politycznych i kapitana Matwiejenkê ds. gospodarczych. Siedziba w³adz wojskowych mie¶ci³a siê w gmachu przy skrzy¿owaniu ulic Kolejowej i Stalina (obecnie Pi³sudskiego).

Wraz z ni± utworzono, niezale¿nie, delegaturê ds. pozyskania mienia po Niemcach. Po jej przej¶ciu komenda przyst±pi³a do organizowania swoich struktur w terenie tworz±c w okolicy miasta sieæ oddzia³ów rejonowych. Sk³ada³y siê one z 2-4 podoficerów i kilku ¿o³nierzy. Ich zadaniem by³o zapewnienie bezpieczeñstwa, ochrona mienia oraz tworzenie tymczasowych organów administracyjnych.

Natomiast w mie¶cie ogrodzono czê¶æ ulic, zakazuj±c wstêpu cywilom. Za³o¿ono w tych wyodrêbnionych rejonach obóz przej¶ciowy. Jego komendantem by³ major Zwierow. Obóz by³ podzielony na dwie strefy. W jednej przetrzymywano Niemców (rejon ul. Poznañskiej), a w drugiej (rejon ul. 30 Stycznia i Wa³owa) obywateli radzieckich, ¯ydów i Polaków, którzy znajdowali siê na robotach lub w obozach jenieckich. Ze wzglêdu na du¿± liczbê wiêzionych Ukraiñców zyska³ on miano getta ukraiñskiego. By³ to obóz o charakterze weryfikacyjnym tzn., ¿e sprawdzano to¿samo¶æ wiê¼niów. Warunki bytowe by³y okropne. Wiê¼niowie "mieszkali" w barakach o wymiarach 12x6x3 m. które musia³y pomie¶ciæ na dwóch poziomach do 160 osób. Obowi±zywa³ zakaz otwierania okien pod gro¼b± rozstrzelania, codziennie odbywa³y siê d³ugie apele. W obozie mia³y miejsce trudne do wyja¶nienia wydarzenia, które opisa³ lekarz obozowy dr Sievers. pochodz±cy z £otwy: "W nocy s³yszeli¶my straszne krzyki dobywaj±ce siê z ³a¼ni. Rano, zaprowadzono mnie tam, zobaczy³em straszny obraz, na kupie le¿a³o 12 mê¿czyzn bez spodni i marynarek, ze ¶ladami bicia (...). ¯ywi przemieszani byli z umar³ymi i dogorywaj±cymi. Kiedy siê zbli¿yli¶my zas³aniali siê ledwo mówi±c "nein, nein, nein". Sytuacje takie powtarza³y siê. Bywa³o, ¿e niektórzy wisieli na rurach". Zmar³ych grzebano w pobliskim stawie, który by³ ¼ród³em wody dla obozu. Ciê¿kie warunki ¿ycia, choroby, terror oraz beznadziejna sytuacja prowadzi³y czêsto do samobójstw. ¦miertelno¶æ w obozie wynosi³a oko³o 20 osób dziennie. W pocz±tkach marca w obozie przebywa³o oko³o 5 ty¶. wiê¼niów, których stopniowo zaczêto wywoziæ w g³±b Rosji. Jednym transportem zabierano oko³o 1000 osób, w tym i ciê¿ko chorych. Z tego wzglêdu ¶miertelno¶æ w¶ród wiê¼niów wynosi³a oko³o 300 osób. Wywozem, który trwa³ do koñca maja, objêto 12-14 ty¶. ludzi. Obóz funkcjonowa³ jeszcze w pierwszych miesi±cach 1946 r.

Blisko 2 miesi±ce Armia Czerwona by³a jedyn± w³adza w mie¶cie. Dopiero 27 marca major W. Gaunow wys³a³ do Poznania swego pe³nomocnika, którego zadaniem by³o sprowadzenie z Komitetu Wojewódzkiego PPR grupy dzia³aczy z wytycznymi do stworzenia zal±¿ku polskiej administracji. Grupê 105 osób przewieziono 5 ciê¿arówkami od komendanta pod dowództwem polskiego podporucznika 28 marca. Gdy u majora W. Gaunowa dokonywa³ siê formalny ju¿ podzia³ stanowisk, pod budynkiem dosz³o do tragicznego zaj¶cia. Polska mowa wywo³ywa³a zaciekawienie w¶ród ¿o³nierzy radzieckich. Jeden z nich, major w skórzanej kurtce, podszed³ do Polaków i zacz±³ ogl±daæ ich rêce. Po chwili zacz±³ krzyczeæ na nich, ¿e s± kapitalistami, polskimi panami, inteligentami oraz dekownikami. Oczywi¶cie pomy³ka by³a ewidentna. Po czym wyci±gn±³ pistolet i przy³o¿y³ do piersi najbli¿szego stoj±cego. By³ nim 23-letni ch³opak pochodz±cy z W±growca, który tydzieñ wcze¶niej siê o¿eni³ - Józef Diament. Po krótkim wahaniu major wystrzeli³, ch³opak chwyci³ siê za pier¶, zrobi³ kilka kroków i upad³. Wystraszeni Polacy rozbiegli siê. Majora zaraz ujêto. Józef Diament zmar³ 2 godziny pó¼niej w szpitalu wojskowym.

Wydarzenie to wytr±ci³o z równowagi wielu dzia³aczy, z których czê¶æ zrezygnowa³a z dalszego pobytu w ¦wiebodzinie i powróci³a do domów. Pozostali zajêli Siê organizowaniem ¿ycia w mie¶cie.

Kompetencjom w³adz polskich nie podlega³o bezpieczeñstwo, s±downictwo, poczta, przemys³ oraz kolejnictwo. Dyskusji nie podlega³ fakt, ¿e dzia³alno¶æ strony polskiej musia³a przebiegaæ w ¶cis³ym porozumieniu z radzieck± w³adz± wojskow±.

W pierwszej kolejno¶ci administracja polska stara³a siê rozwi±zaæ problemy aprowizacyjne. Zadanie to by³o o tyle trudne, ¿e nale¿a³o reaktywowaæ rolnictwo, które stymulowa³oby rozwój handlu i rzemios³a. Tymczasem strona radziecka dysponowa³a 98% byd³a oraz wiêkszo¶ci± maj±tków ziemskich. W tej sytuacji wszystko zale¿a³o od zrêcznego podej¶cia i uk³adów z komendantem, u którego "co pewien czas odbywa³y siê zebrania, na których omawiano i regulowano wszelkie sprawy zwi±zane z przeprowadzeniem zasiewów" i nie tylko. Oto 5 lipca na zebranie w Zarz±dzie Miasta, z jednogodzinnym opó¼nieniem, przyby³ starosta Roman Tylkowski, który o¶wiadczy³, ¿e wraca od komendanta i poda³ do wiadomo¶ci rzeczy uzyskane u niego. By³y to: samochód (reprezentacyjna limuzyna), krowa, baran, ¶winia, 2 worki maki pszennej, 50 kg cukru, 50 litrów spirytusu, a nawet papierosy.

Jednak nie wszystkie problemy rozwi±zywano tak ³atwo. Akcja ¿niwna, mimo technicznej pomocy Armii Czerwonej, nie przynios³a oczekiwanych plonów, w tej sytuacji Komisarz Ziemski in¿. K. Rybarkiewicz zwróci³ siê, w pi¶mie z 21 sierpnia, do komendanta z pro¶b± aby odst±piono, wed³ug uznania, kilka pól, z których strona polska mog³aby dodatkowo zebraæ zbo¿e, gdy¿ liczba mieszkañców ¦wiebodzina ro¶nie, a zbo¿a jest wci±¿ ma³o. Komendant W. Gaunow pozostawi³ tê pro¶bê bez odpowiedzi. Z kolei we wrze¶niu pe³nomocnik ds. akcji siewnej w Urzêdzie Wojewódzkim w Poznaniu, in¿. Witold Maring, nakaza³ staro¶cie utworzenie "Funduszu Siewnego". Na ten cel mia³ otrzymaæ zbo¿e od Armii Czerwonej w stosunku 180 kg z hektara. Tymczasem referent rolny Jan Jakubowski odpisa³ mu, ¿e 19 wrze¶nia by³ u miejscowego komendanta, lecz odmówiono mu zbo¿a t³umacz±c, ¿e Armia Czerwona i tak ju¿ da³a du¿o zbo¿a (zebrane z 6100 hektarów oziminy i 2020 hektarów jarych). Tymczasem "polskie ¿niwa" objê³y odpowiednio 6000 i 3000 hektarów, z których nale¿a³o wy¿ywiæ ludzi, zwierzêta oraz odstawiæ kontyngent i od³o¿yæ na nastêpny zasiew. Innym problemem by³a sprawa ziemniaków. Otó¿ na zebraniu w Zarz±dzie Miasta wójtów i so³tysów 19 wrze¶nia, zabroniono wykopywania ziemniaków, gdy¿ jak zapewnia³ kapitan Matwiejenko, by³y sadzone przez Armiê Czerwon± i tylko ona mia³a prawo do ich zbioru. Polacy protestowali t³umacz±c, ¿e czê¶æ pól obsadzili sami. Tymczasem radziecki oficer spokojnie o¶wiadczy³, ¿e "bêdzie ustalaæ siê prawdziwo¶æ tych doniesieñ i wydawaæ odpowiednie pozwolenia". Jednak nie zawsze strona polska by³ na straconej pozycji. Podczas posiedzenia 6 stycznia 1946 r. Miejskiej Rady Narodowej podjêto kwestie nie op³aconych przez komendê rachunków za u¿ywanie wody z Miejskich Zak³adów Wodoci±gowych, któr± wykorzystywa³y te¿ radzieckie szpitale i getto ukraiñskie. Burmistrz Stanis³aw B³aszak postanowi³, ¿e MZW mia³y wystawiæ komendzie rachunek i przez Starostwo przes³aæ go do Wydzia³u Interwencji, przy Urzêdzie Wojewódzkim w Poznaniu, na rêce pu³kownika Nosowa. Na temat epilogu zdarzenia brak jest niestety dokumentów.

Obok aprowizacji istotn± spraw± by³o uruchomienie w ¦wiebodzinie obiektów przemys³owych i komunalnych, które oprócz produktów zapewnia³yby miejsca pracy dla rosn±cej liczby mieszkañców miasta. Jednak kluczowe obiekty s³u¿y³y Armii Czerwonej, przez co pocz±tkowo w mie¶cie rozwin±³ siê tylko drobny handel i rzemios³o. Liczba zajêtych obiektów by³a wysoka (zajmowano 43 obiekty). Ponadto zajmowano szpital ¶w. Józefa przy ulicy Zamkowej 1, koszary przy ulicy Mi³ej oraz 4 z 5 szkó³.

W sierpniu rozpoczê³o siê przekazywanie polskiej administracji obiektów zarz±dzanych przez wojsko radzieckie, w dokumentach archiwalnych zachowa³o siê 20 aktów z ich przekazania. W nastêpnym miesi±cu Armia Czerwona przekaza³a pocz±tkowo 711 sztuk ró¿nego sprzêtu rolniczego.

Radzieckie w³adze wojskowe bra³y równie¿ udzia³ w przygotowaniach i obchodach uroczysto¶ci pañstwowych l Maja, 3 Maja oraz do¿ynkach.

Wraz z zakoñczeniem wojny, okrzepniêciem administracji polskiej oraz normalizacj± ¿ycia spo³ecznego kompetencje radzieckiej w³adzy wojskowej przechodzi³y stopniowo w polskie rêce. W tym okresie rozwi±zano wiêkszo¶æ komendantur na Ziemiach Zachodnich i Pó³nocnych. Jednak w niektórych miastach dzia³a³y one dalej, tak jak np. w ¦wiebodzinie a¿ do 21 maja 1946 r.

W tym dniu odby³o siê spotkanie miejscowych czynników politycznych z radzieckimi oficerami, na którym oficjalnie rozwi±zano komendê wojenn±, a majorowi Gaunowowi wrêczono list dziêkczynny za okazan± pomoc. Tym samym zakoñczono okres dwuw³adzy na Ziemi ¦wiebodziñskiej.

Dzia³alno¶æ radzieckich komend wojennych mo¿na rozpatrywaæ dwojako. Z jednej strony jej posuniêcia pozwoli³y na stworzenie i okrzepniêcie polskiej w³adzy oraz umo¿liwi³y wszczêcie procesów polonizacji i repolonizacji Ziem Zachodnich i Pó³nocnych zapewniaj±c bezpieczeñstwo i przekazuj±c stopniowo zarz±d nad gospodark±. Choæ nie zawsze intencje obu stron by³y podobne to starano siê nie doprowadzaæ, w miarê mo¿liwo¶ci, do zadra¿nieñ w obustronnych stosunkach. Z drugiej strony nie mo¿na zapomnieæ, ¿e Armia Czerwona zarz±dza³a Ziemiami Zachodnimi i Pó³nocnymi jako terytorium wroga. St±d jej dzia³ania mia³y czêsto charakter ³upie¿czy i odwetowy w stosunku do wszystkiego co nosi³o znamiê niemiecko¶ci. Takie postêpowanie t³umaczono z regu³y, mniej lub bardziej s³usznie, chêci± zado¶æuczynienia za okupacjê ZSRR.

Waldemar Wachowski
Materia³y archiwalne pochodz± z zasobów Muzeum Regionalnego w ¦wiebodzinie


komentarz[0] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.016 | powered by jPORTAL 2