[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Menu g³ówne
strona g³ówna
strona artyku³ów
strona newsów
forum
ksiêga go¶ci
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamkniêty o³tarz
Sukiennik ¶wieb...
Portret miasta ...
Podró¿e Pekaesem ...
Spod przymkniêtych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ¶cie¿kami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
¦wiebodziñska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przesz³o¶ci
Publikacje..
¦wiebodziñskie lecznictwo
Szpital
Wokó³ Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokó³ ratusza
Czasowy zarz±d
Przesiedleñcy 1945
Izba pami±tek
Wiekowe znaleziska
Spór wokó³ ratusza
Co dalej ze starówk±?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Pocz±tki - podsumowanie
Pocz±tki o¶wiaty
Najazd Zb±skiego
Maciej Kolbe
¦wiebodziñska "Solidarno¶æ"
Szcz±tki ¶w. Jerzego
Pieni±dze na ratusz
Pocz±tki o¶wiaty
Granit w ¶ródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
¯ycie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wie¿a Bismarcka
Ko¶ció³ pw. ¶w. M.A.
Ko¶ció³ pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z ¿ycia mieszczan
¦wiadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
¯ary inwestuj± w starówkê
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Pocz±tki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne pocz±tki
Ratusz siê sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidowaæ..
Przesiedleñcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spu¶cizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyñski Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociñski
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór w³asny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu u¿ytkownika
Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!
subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuy > ¦wiebodzin od 1945 roku > ¦wiebodziñskie lecznictwo

¦wiebodziñskie lecznictwo

Okolice Najbli¿sze
Wydanie 02 (119) luty 2007 r.

Do ¦wiebodzina przyjechali¶my transportem z Wilna w po³owie lipca 1945 roku. Ojciec mój, lekarz chorób wewnêtrznych, absolwent Wydzia³u Lekarskiego Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, zamieszka³ wraz z rodzin± w domu przy ul £±ki Zamkowe (obecnie 10). Ju¿ nastêpnego dnia po przybyciu zg³osi³ siê do w³adz miasta w celu zatrudnienia w swoim zawodzie. Zosta³ zatrudniony w Szpitalu Powiatowym w ¦wiebodzinie, którego dyrektorem zosta³ mianowany dr med. Aleksander Skrzypek, chirurg, przyby³y z rodzin± ze Lwowa.

Zamieszka³ w willi przy ul. M³yñskiej, oddalonej od Szpitala o ok. 200 m. Dom ten by³, jakby ju¿ tradycyjnie, zamieszkiwany przez kolejnych dyrektorów ¶wiebodziñskiego Szpitala. W mieszkaniu przy ul. £±ki Zamkowe 3 ojciec urz±dzi³ gabinet lekarski. Rozk³ad pomieszczeñ by³ tak dogodny, ¿e mo¿na by³o urz±dziæ poczekalniê z wej¶ciem do gabinetu nie koliduj±c z pomieszczeniami prywatnymi. W gabinecie tym ojciec przyjmowa³ pacjentów na tzw. ubezpieczalniê, ale te¿ prowadzi³ prywatn± praktykê lekarsk±. Wizyty domowe u pacjentów ob³o¿nie chorych odbywa³y siê przy wykorzystaniu ¶rodka transportu jakim by³a jedna z dwóch ¶wiebodziñskich taksówek. By³ to stary Opel ciemnozielonego koloru, którego w³a¶cicielem i kierowc± by³ pan Fabian Jokiel. Jeszcze parê miesiêcy temu spotka³em pana Jokla na zakupach w centrum miasta. Znacznie, znacznie pó¼niej ¶wiebodziñska s³u¿ba zdrowia otrzyma³a s³u¿bowy samochód osobowy. By³a to granatowa Skoda z emblematem s³u¿by zdrowia na drzwiach. Kierowc± tego samochodu by³ pan Urzêdowski (imienia nie pamiêtam).

Najbli¿szymi kolegami ojca po fachu byli dr Bronis³aw Kalinowski (rentgenolog) i dr Wiera Koz³owska (pediatra). Dr Kalinowski, którego ojciec pieszczotliwie nazywa³ Broñciem, przez jaki¶ czas pe³ni³ funkcjê lekarza szkolnego Liceum Ogólnokszta³c±cego. Ojciec, jakby równolegle, te¿ by³ lekarzem szkolnym ale w Technikum Mechanicznym w ¦wiebodzinie. Chorych uczniów przyjmowa³ w swoim prywatnym gabinecie.

Pierwsz± przychodniê lecznictwa otwartego uruchomiono w budynku przy ul. ¯ymierskiego, róg Marynarskiej. Jest to wolnostoj±cy, jednopiêtrowy obiekt z czerwonej ceg³y. Do dzi¶ budynek ten pozostaje w niezmienionej formie, lecz s³u¿y wy³±cznie do celów mieszkalnych. Pó¼niej Przychodniê przeniesiono do budynku na terenie szpitala, a ostatecznie do nowowybudowanego obiektu przy ul. Matejki.

W pierwszych latach po wojnie istnia³o stanowisko Lekarza Powiatowego, inaczej szefa s³u¿by zdrowia na obszar powiatu. Funkcjê tê pe³ni³ dr Mieczys³aw Skowron. Dr Skowron, z którym ojciec trochê siê przyja¼ni³, by³ nierzadko go¶ciem w naszym domu. Zapamiêta³em jego postaæ: ¶redniego wzrostu brunet o smag³ej cerze, nosz±cy krótkie w±sy. Chodzi³ w spodniach tzw. bryczesach, butach z cholewami, zwanymi oficerkami i krótkiej kurtce zwanej kanadyjk±. W ¦wiebodzinie zamieszkiwa³ przy ul. Wa³owej. Dzi¶ mie¶ci siê tam Wydzia³ Ksi±g Wieczystych S±du Rejonowego. Dr Skowron by³ do¶æ tajemnicz± postaci±... i pozosta³ ni± do dzi¶. By³ to rok chyba 1948, kiedy ¦wiebodzin obieg³a sensacyjna wiadomo¶æ: Skowron aresztowany. Có¿ siê okaza³o? Kobieta poszukuj±ca swojego mê¿a lekarza o nazwisku Mieczys³aw Skowron dotar³a do tutejszego Skowrona i stwierdzi³a, ¿e jest to oszust podszywaj±cy siê pod nazwisko jej mê¿a. Po paru dniach Skwron wyszed³ na wolno¶æ, no i wtedy okaza³o siê, ¿e jego dyplom lekarski wcale nie zagin±³, a Skowron to lekarz medycyny o nazwisku Mieczys³aw Odrow±¿ - Ma³uja. Dlaczego podszywa³ siê pod cudze nazwisko? To nie koniec historii doktora Ma³uji. Po kilku miesi±cach nowa sensacja. Doktor Ma³uja nie ¿yje. Zosta³ zastrzelony na drodze miêdzy Sk±pem a Rokietnic±. Zgin±³ w swoim samochodzie, starej DKW, o drewnianej karoserii, zabity strza³em z karabinu przez wartownika pilnuj±cego le¶nych magazynów jednostki wojskowej w Ciborzu. By³a to zima, widoczno¶æ s³aba. W samochodzie by³a jeszcze jedna osoba, kobieta. To od niej wiemy co siê sta³o. Do dzi¶ nie wiadomo, czy by³ to nieszczê¶liwy wypadek, czy starannie zaplanowana akcja. W czasie wizyt u moich rodziców, jeszcze jako Skowron, dawa³ do zrozumienia, ¿e jest w posiadaniu jakiej¶ ponurej tajemnicy... Ju¿ po ¶mierci dr Ma³uji powstawa³y ró¿ne domys³y i plotki na jego temat. Najprawdopodobniej by³ przedwojennym lekarzem wojskowym, a byæ mo¿e te¿ nielicznym, ocala³ym ¶wiadkiem zbrodni katyñskiej.

Powracaj±c do wczesnych lat powojennych... Ojciec by³ jednym z nielicznych szczê¶liwców posiadaj±cych telefon. By³ to aparat z korbk± z boku, któr± krêc±c ³±czy³o siê z central± a nastêpnie z ¿±danym numerem. Nie up³ynê³o du¿o czasu, a ojciec zrezygnowa³ z posiadania tego urz±dzenia. Sprawa by³a prosta: nocne wezwania do umieraj±cych kobiet okazywa³y siê atakami histerii po ma³¿eñskich k³ótniach mocno podlanych alkoholem. Instytucja pogotowia ratunkowego i powszechnej dostêpno¶ci do telefonu nie istnia³y. Do koñca ¿ycia nie mia³ telefonu. Pierwsze pogotowie ratunkowe mie¶ci³o siê w niewielkim budyneczku przy ul. S³owackiego, ale to ju¿ znacznie pó¼niej.

Wspominaj±c wcze¶niej o medycynie szkolnej warto wspomnieæ o instytucji higienistki szkolnej. Chodz±c do podstawówki, przypominam sobie jak w trakcie lekcji do klasy wchodzi³a pani w bia³ym fartuchu i ogl±da³a wszystkim dzieciom g³owy, rêce tak¿e uszy. Wszawica i ¶wierzb w tych czasach by³y zjawiskiem do¶æ powszechnym. Z moich szkolnych higienistek zapamiêta³em pani± Podczask±, siostrê dr WieryKoz³owskiej. W powojennym ¦wiebodzinie by³y dwa szpitale: ten, który dzi¶ znamy przy ul. M³yñskiej i ten drugi - wojskowy szpital armii sowieckiej przy ul. Zamkowej 1. Kiedy sowiecki garnizon opu¶ci³ ¦wiebodzin, obiekt przekazano polskim w³adzom z przeznaczeniem na zak³ad rehabilitacyjny dla dzieci kalekich -g³ównie ofiar wojny. Pamiêtani jak te biedne dzieci prowadzone by³y parami przez zakonnice ulicami naszego miasta. Widok by³ przykry. Na pocz±tku lat 50-tych do o¶rodka tego delegowany zosta³ z Poznania, na jaki¶ czas, uczeñ prof. Degi, dr med. Lech Wierusz. Mia³ tu byæ jaki¶ czas, by zak³ad ustawiæ medycznie ... zosta³ na zawsze. W tym miejscu muszê zakoñczyæ ten w±tek, bo nie mam ani wiedzy ani kwalifikacji, by oceniaæ wielk± osobowo¶æ i wielk± pracê jak± dr Wierusz w³o¿y³ w ten prowincjonalny wówczas zak³ad, z którego w latach 70. powsta³ Lubuski O¶rodek Rehabilitacyjne - Ortopedyczny na mierê europejsk±. Odwiedza³y go takie s³awy jak dr Uher z Jañskich £a¼ni, prof. Cotrell z Berg Plagê we Francji, czy te¿ lekarz in¿ynier Harrington ze Stanów Zjednoczonych. Doktora Wierusza zna³em osobi¶cie. Erudyta, meloman, smakosz, orygina³. Mia³em zaszczyt w jego towarzystwie wychyliæ niejedn± lampkê markowego trunku.

Wspominaj±c dawne lata nie sposób pomin±æ ¶wiebodziñskich dentystów. W latach powojennych mieli¶my ich dwóch: Henryk Starosta (gabinet przy ul. Pi³sudskiego - wtedy Stalina), w kamienicy tu¿ za wej¶ciem na targowisko i Bernard Malicki z gabinetem przy pl. Jana Paw³a II nad obecnym BG¯. Przez krótki czas rodzice moi przyja¼nili siê z pañstwem Starostwem. Bywali u siebie z okazji imienin, itp. Niestety, chyba przez pomy³kê, pan Starosta wypi³ z butelki po piwie, formalinê. Zmar³ w mêczarniach.


Z prawej Jan Baczañski

Po latach wyja¶ni³a siê sprawa dlaczego ci denty¶ci mieli szyldy ZAK£AD DENTYSTYCZNY. ¯aden z nich nie by³ lekarzem stomatologiem. Malicki by³ technikiem dentystycznym a Starosta pomocnikiem u dentysty.

Dla mieszkañców naszego powiatu najwa¿niejsz± placówk± lecznicz±, rzecz jasna, by³ szpital powiatowy. Po przedwczesnej ¶mierci doktora Aleksandra Skrzypka funkcjê dyrektora, jak zapamiêta³em, pe³nili dr Ma³ek, dr Waliszewski, dr Zimowski, a pó¼niej dr Zdzis³aw Drozdowski - chirurg. Funkcjê tê dr Drozdowski pe³ni³ z powodzeniem przez d³ugie lata. Do dzi¶ mieszka w ¦wiebodzinie i cieszy siê dobrym zdrowiem. Ojciec mój Jan Baczañski pe³ni³ funkcjê ordynatora oddzia³u wewnêtrznego, mêskiego, ale te¿ przez krótki okres czasu sprawowa³ funkcjê pe³ni±cego obowi±zki dyrektora szpitala. Na pocz±tku lat 60-tych ojciec odszed³ ze szpitala i przeszed³ do lecznictwa otwartego prowadz±c poradniê medycyny pracy, a tak¿e wspólnie z dr Barbar± Spiller poradniê dermatologiczn±. Po przej¶ciu dr Lecha Wiersza na emeryturê, dyrektorem LORO zosta³ jego najbli¿szy wspó³pracownik dr Antoni Kotwicki. Po jego tragicznej ¶mierci (wypadek samochodowy) funkcjê dyrektora LORO objê³a ¿ona dr Wanda Kotwicka.

Warto wspomnieæ o nieistniej±cej ju¿ dzi¶ wydzielonej placówce leczniczej jak± by³a przychodnia przeciwgru¼licza. Jej wieloletnim kierownikiem by³ Zastêpca ds. Lecznictwa Zespo³u Opieki Zdrowotnej, lekarz ftyzjatra (specjalista od diagnozowania i leczenia gru¼licy) Stefan Jerzy Ilczyszyñski, z którym do dzi¶ ³±cz± mnie bliskie kontakty towarzyskie. Mieszka w Prze³azach, wêdkuje, zbiera grzyby i zachowuje doskona³± formê fizyczn± chocia¿ 70 lat ukoñczy³ parê lat temu.

Z pionierów lecznictwa w ¦wiebodzinie niewielu pozosta³o tu a¿ do koñca. Je¶li siê nie mylê na naszym cmentarzu znajdujê siê groby dr Aleksandra Skrzypka, Jana Baczañskiego, Lecha Wierusza, dr Antoniego Kotwickiego, dr Genowefy Ab³a¿ej. Dr Kalinowski wyjecha³ do Kielc, dr Waliszewski do Zielonej Góry, dr Adam Soska do Poznania. Parê lat temu nasze miasto opu¶ci³ znakomity chirurg dr Stanis³aw Jurkiewicz. Lekarze z tamtych lat byli lud¼mi oddanymi swojemu zawodowi i pos³annictwu. Nie mieli luksusowych samochodów ani te¿ wspania³ych willi. Dr Wierusz ca³e swe ¿ycie mieszka³ w s³u¿bowym mieszkaniu przy pl. Browarnianym, a je¼dzi³ wys³u¿onym samochodem marki Warszawa. Budynek z ¿ó³tej ceg³y na rogu ulicy Studenckiej i S³owackiego nazywano lekarskim, bo mieszkali tam lekarze: dr Drewek, Adam Soska, Krebski, Bartkowiak.

Koñcz±c ten krótki materia³ wspomnieniowy, proszê o wyrozumia³o¶æ, je¶li co¶ pokrêci³em, ale opiera³em siê wy³±cznie na mojej pamiêci. Uwa¿am, ¿e cennym ¼ród³em informacji mog± byæ mieszkaj±cy do dzisiaj w ¦wiebodzinie lub w okolicach ¦wiebodzina lekarze tacy jak: dr Drozdowski, dr Roman Spiller, dr Wanda Kotwicka, dr Stefan Jerzy Ilczyszyñski (Prze³azy).

Andrzej Baczañski
Fotografie pochodz± ze zbiorów Muzeum Regionalnego w ¦wiebodzinie.


komentarz[1] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.07 | powered by jPORTAL 2