[Radio Zachód - usłyszysz nas zawsze na 103 i 106 FM]
Google
szukaj:
Menu główne
strona główna
strona artykułów
strona newsów
forum
księga gości
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamknięty ołtarz
Sukiennik świeb...
Portret miasta ...
Podróże Pekaesem ...
Spod przymkniętych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ścieżkami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
Świebodzińska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przeszłości
Publikacje..
Świebodzińskie lecznictwo
Szpital
Wokół Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokół ratusza
Czasowy zarząd
Przesiedleńcy 1945
Izba pamiątek
Wiekowe znaleziska
Spór wokół ratusza
Co dalej ze starówką?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Początki - podsumowanie
Początki oświaty
Najazd Zbąskiego
Maciej Kolbe
Świebodzińska "Solidarność"
Szczątki św. Jerzego
Pieniądze na ratusz
Początki oświaty
Granit w śródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
Życie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wieża Bismarcka
Kościół pw. św. M.A.
Kościół pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z życia mieszczan
Świadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
Żary inwestują w starówkę
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Początki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne początki
Ratusz się sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidować..
Przesiedleńcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spuścizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyński Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociński
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór własny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 8

subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuły > Miejsca > Browary

Browary świebodzińskie



Gazeta Lubuska
22 listopada 2004 r.
Specjał z beczki

Piwo z miejscowych browarów trafiało do Zielonej Góry i Frankfurtu n. Odrą. Chmiel rósł na ul. Walki Młodych.

Pierwszą piwną wzmianką jest dokument wystawiony w 1395 r. przez księcia Henryka Wróbla. Jest to nadanie przywilejów warzenia piwa miejskim rzemieślnikom. Za pozwoleniem księcia mogli oni produkować dla siebie piwo w ramach wynagrodzenia za wykonywaną pracę. W XIV w. uprawiano chmiel na dzisiejszej ul. Walki Młodych.
Produkcja piwa szybko się rozwijała. W XVI w. już 60 rzemieślników zajmowało się jego wytwarzaniem. Nie były to jednak wielkie browary ani fabryki. – Piwo produkował również burmistrz, który mógł nawarzyć sobie 500 l napoju bez płacenia podatku – informuje Adam Gonciarz z muzeum regionalnego.

Marka Peschel

Trzysta lat później na terenie miasta funkcjonowało 30 rzemieślników zajmujących się wytwarzaniem piwa. Do końca XIX w. utrzymało się sześć małych browarów. Swój browar miał między innymi klasztor paradyski.


W 1641 r. obok kościoła pw. Świętego Michała powstał pierwszy browar z prawdziwego zdarzenia. Warzone w nim na masową skalę piwo nazywało się Złoty Peschel. Napój cieszył się wielkim uznaniem. Z czasem piwo urosło nawet do rangi towaru markowego, a jego nazwa stała się rozpoznawalna. Browar miał własną elegancką piwiarnię. Mieściła się na rynku w pomieszczeniu, gdzie po wojnie znajdowała się restauracja Myśliwska. Piwo Peschel trafiało między innymi do piwoszy w Zielonej Górze, a nawet we Frankfurcie nad Odrą.

Specjał z beczki

W 1871 r. Peschelowi wyrosła konkurencja - Browar Zamkowy, o wiele większy od browaru Złotego Peschela. Dziś pozostały po nim tylko wzgórze zamkowe i wielkie zrujnowane piwnice. Browar założyła rodzina Lotterów. Produkowane tam piwo było tańsze od Peschela. Obydwie marki konkurowały ze sobą. Peschel utrzymał pozycję lidera, zdobywając określenie piwa luksusowego. Niestety, Lotterowie mieli pecha. Głęboki kryzys gospodarczy w Niemczech wymusił sprzedaż Browaru Zamkowego w 1920 r. – Fabrykę piwa kupił browar Ostquell z Frankfurtu nad Odrą – opowiada A. Gonciarz. Lotter zmarł w nędzy. Z jego fabryki powstała filia frankfurckiego Ostquella.

Obydwa miejskie browary przetrwały do końca II wojny światowej. Potem przestały produkować. Dziś pozostały po nich tylko ruiny, dokumenty oraz beczki, kufle i podstawki zgromadzone w gablotach muzeum regionalnego. Można tam obejrzeć również zdjęcia obrazujące wielki browar zamkowy i pijalnię złotego piwa w restauracji Myśliwska.

 

Piotr Jędzura
68 324 88 13
pjedzura@gazetalubuska.pl




Świebodzińskie piwo



Okolice Najbliższe
Wydanie Nr 10[82] 2003

Według dostępnych źródeł w Świebodzinie było niegdyś prawie sześćdziesiąt warzelni piwa. Byli to zarejestrowani domowi warzelnicy, którzy posiadali zagwarantowane prawo do samodzielnego warzenia i sprzedawania.

Przypominam sobie, że kiedy jeszcze byłem chłopcem, ojciec na spacerach zwracał mi uwagę na stare warzelnie np. na ul. Frankfurterstrasse (obecnie Żymierskiego) warzelnik „Schulzes Haus" (dom Schulza), w którego zapleczu stał budynek z typowym basenem chłodniczym na strychu.

Warzelnik Knipsel na Brätzerstrasse (obecnie ul. Poznańska) dalej na Halbe Stadt (ul. Wałowa) zaraz za Bankiem Drezdeńskim można było zauważyć dawną warzelnię. Również restauracja Reymann na rogu Bahnhofstrasse i Breitesstrasse (ul. Kolejowa róg Piłsudskiego) była niegdyś warzelnią piwa.

Liczba warzelni zmniejszała się bardzo szybko przez pożary, wojny, nierentowność, a także przez limitowanie surowców. Do tego dochodziła mechanizacja i kosztowność urządzeń i wreszcie umiejętność wyspecjalizowanych fachowców. Warzelnik musiał być profesjonalistą i nie wolno mu było trudnić się warzelnictwem jako zajęciem ubocznym.

W ten sposób podstawą browarnictwa stała się technologia. Dawniej mówiło się, że "chleb i piwo nie zawsze się udają". W nowych czasach coś takiego nie mogło się zdarzyć. Niegdyś warzono zimą, a na wiosnę sprzedawano, tak długo, póki starczył zapas. Nie było urządzeń chłodniczych. Naturalny lód był pomocnikiem piwowara. Gdy zima była łagodna, to piwo latem było mętne. Ale były to czasy przed pierwszą wojną światową. Potem w Świebodzinie były tylko dwa browary: Schlossbraurei (browar zamkowy), dziś jego ruiny znajdują się za stacją uzdatniania wody na ul. Wodociągowej, zwany później „Ostquell" (krynica wschodu) oraz browar i słodownia H. Peschel, Rynek 19. Chyba nie ma starego świebodziniaka, który nie wypiłby w tym przytulnym, staroniemieckim lokalu swojej szklaneczki lub kilku kufli „Peschel Gold" (Złotego Peschela). „Braustätte seit 1641" (browar od 1641 roku) można było przeczytać u wejścia, a dowodem na to było wykopanie na dziedzińcu browaru, w czasie prac budowlanych, na głębokości 3 m spalonego zwału słodu, który uległ zwęgleniu w czasie wówczas panującego wielkiego pożaru.

Początkowo mały browar zakupiony przez Hironymusza Peschela, został przez jego syna Richarda rozbudowany i powiększony, przez co stał się wzorcowym przedsiębiorstwem. W roku 1935 zbudowano nowoczesną słodownię, a w trzy lata później powiększono restaurację browarnianą, która stała się renomowanym lokalem pijalniano-gastronomicznym. Z tak rozbudowanym zakładem właściciele nie mogli już sobie poradzić, więc wydzierżawili lokal i powiększyli produkcję browaru oraz krąg jego odbiorców. W 1939 roku sześć ciężarowych samochodów zaopatrywało dzień w dzień 165 wiosek.

Sądzę, że każdy w powiecie Züllichau-Schwiebus (Sulechów-Świebodzin) i Meseritz-Bomst-Unruhstadt (Międzyrzecz-Babimost-Kargowa) znał te żółto-niebieskie samochody z dzwonkiem. Bim-bim-bim rozlegało się z samochodu, a kierowca wołał „Młode piwo" i już zbierały się chłopaki, służące i dzieci z wiadrami i bańkami. W domu dodawano trochę wody i cukru, napełniano butelki i zamykano je. Po ośmiu dniach, ech!! co to była za uciecha, kiedy można było ciemne, pieniące się zwykłe piwo nalać do szklanek. Któż przejmowałby się osadem na dnie butelki. To było dobre piwo „Peschelbrau".

Wszystkim, którzy daleko są od ojczyzny pozostaje wspomnienie. Marzy mi się czasem, żebym mógł tu w Bawarii warzyć. Wiele mógłbym jeszcze opowiedzieć, o wielkiej butelce-armacie na 600 lecie, o akwarium w restauracji (obecnie w DDz), o stole dla stałych bywalców z mieczem łgarzy i wreszcie kelnerze Maksie Förster. Maxe! Zwykło się wołać, przynieś jeszcze jeden „Peschelbrau".

Mistrz warzelniczy Heiner Peschel
"Schwiebus land..." wyd. München, 1982 r.

Tłumaczenie Mirosław Algierski




Postscriptum do powojennych dziejów browaru Peschela - lata 50-te



Okolice Najbliższe
Wydanie Nr 01[85] 2004

Obiekty browaru były nadal nadzorowane przez Centralny Zarząd Przemysłu Fermentacyjnego Oddział w Bydgoszczy (od 1950 r. w likwidacji) za pośrednictwem Lubuskich Zakładów Piwowarsko Słodowniczych w Zielonej Górze.

Utrzymanie nieczynnego browaru wymagało pieniędzy, które przekazywane były za zgodą Warszawskiej Centrali Zarządu Przemysłu Fermentacyjnego.

Taki preliminarz wydatków na 1950 rok - pismo z 21.07.1950 r. znak P-I-3/623/50 przewidywał dla browaru w Świebodzinie limit: 1.500.742 zł, w tym m.in.:

1. Pensja dla robotników - 496.800 zł
2. Pensja dla pracowników umysłowych - 264.000 zł
3. Podróże służbowe - 48.500 zł
4. Opłaty telekomunikacyjne - 5.000 zł
5. Energia elektryczna - 12.000 zł
6. Konserwacja i materiały - 309.000 zł

W 1950 roku przekazano formalnie nieczynny browar pod zarząd Lubuskich Zakładów Piwowarsko Słodowniczych w Zielonej Górze. Spotkanie komisji miało umocowanie prawne w zarządzeniu Ministra Przemysłu Rolnego i Spożywczego z dnia 23.V.1950 r. i ogłoszeniu o przejęciu browaru pod zarząd, a opublikowanego w Poznańskim Dzienniku Wojewódzkim w dniu 10.VII.1950 r., poz. 350.

Protokół sporządzono w Świebodzinie 4 września 1950 r. Obecni byli:

1. Olejnik Józef, hurtownia piwa w Świebodzinie, zam. Świebodzin, ul. 3 Maja 1,
2. Zaleski Bronisław dyr. LZP-Sł. w Zielonej Górze, zam. Zielona Góra ul. Kożuchowska 56/59,
3. Walczak Maria Przewodnicząca Rady Zakładowej w hurtowni piwa, zam. Świebodzin, ul. Garbarska 4.

Komisja w protokóle stwierdziła m.in.:

"(...) przedsiębiorstwo przejmowane jest nieczynnym Browarem i Słodownią w Świebodzinie przy ul. Rynek 19 (...) zakład znajduje się w odległości 70 km od miasta granicznego Gubin, 40 km od m. Zielonej Góry i 132 km od m. Poznania (...) stan budynków jest w dość dobrym stanie, od strony ul. Wiejskiej zniszczone na skutek działań wojennych posesje mieszkanie odsłoniły wejścia do Browaru, które obecnie zostały zamurowane i tą drogą budynek Browaru został zabezpieczony przed rozkradzeniem (...)"

Data sporządzenia w/w protokółu będzie w historii tej nieruchomości ważnym elementem, a to dlatego, że zarządzający, tzn. Zielonogórskie Zakłady Piwowarsko-Słodownicze w Zielonej Górze jeszcze 02.IX.1955 r. piszą do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Świebodzinie, l.dz. VI HA/4419/55 „(...) w protokóle zdawczo odbiorczym przedsiębiorstwa H. Peschel w Świebodzinie położonego przy ul. Rynek 19 jest zaznaczone, że przedsiębiorstwo to do 1945 r. było prowadzone przez H. Peschela i w tymże to roku przeszło pod Zarząd Państwowy. Prosimy o wyjaśnienie z określeniem dokładnej daty kiedy to przedsiębiorstwa przeszło pod Zarząd Państwowy, kto sprawował ten Zarząd do 4.IX.1950 r. (...)".

Władze miasta starały się o pozyskanie obiektów na potrzeby lokalne, dlatego m.in. w dniu 23.X.1951 r. Świebodzińska Spółdzielnia Spożywców reprezentowana przez Z. Godziejewskiego i W. Węcławskiego zwróciła się z pismem do Zakładów Piwowarsko Słodowniczych w Zielonej Górze o przekazanie dla tutejszych P.S.S. „(...) zabudowań gospodarczych przylegających do Gospody Zbiorowego Żywienia (później restauracja Myśliwska) i Hotelu przy ul. Rynek 19.

Formalnie takie przekazanie nastąpiło 22.VI.1953 r., Prezydium Miejskiej Rady Narodowej reprezentował sekretarz Prezydium Pan Witold Drozd.


Restauracja "Myśliwska", dawniej część browaru.
Zdjęcie wykonane pod koniec lat 60-tych.
P.P. Pracownie Konserwacji Zabytków o/Szczecin.

Przekazano nieruchomości: nieczynny browar, budynek mieszkalny, place niezabudowane pod budynkami i podwórzami.

Nieruchomości te były własnością skarbu państwa na podstawie zarządzenia Ministra Przemysłu Rolnego i Spożywczego z dnia 23.V.1953 r. (znak OTIE-474/1850) oraz majątkiem opuszczonym w rozumieniu art. 1 dekretu z dnia 8.III.1946 r. o majątkach opuszczonych poniemieckich (Dz.U.R.P. nr 13, poz.87).

Informacje zawarte w artykułach, dedykowałem szczególnie tym, którzy siedząc nad kuflem piwa, obracając butelkę i czytając etykietę z nazwą i krótką historią browaru, ze składem piwa, unikalną recepturą, „voltażem" chcą się go nie tylko napić. Chcą dowiedzieć się więcej o jego produkcji i historii.

Przeszliśmy wspólnie krótkim, historycznym szlakiem pitego kiedyś w Świebodzinie "Złotego Peschela"

Trochę szkoda i żal, że nie wiemy jaki miało ono smak.

Wykorzystano materiały Archiwum zakładowego "Browary Zachodnie Lubusz" S. A.

Mirosław Algierski




Poznański epizod świebodzińskiego piwa



Okolice Najbliższe
Wydanie Nr 07-08[091] 2004

Świebodzińskie piwo z grochówką i wieprzowymi uszkami przebojem w carskim Poznaniu.

Po kilku miesiącach wracam do tematyki świebodzińskiego piwa. Przypadek zrządził, że miałem dostęp do kilku wydań "Kronik Miasta Poznania" z których dowiedziałem się, że nasze piwo było pijane w tym szacownym grodzie.

Druga połowa XIX wieku to rozwój wszelkiego rodzaju kawiarń i lokali gastronomicznych. Z Niemiec przywędrował do Poznania zwyczaj picia dużych ilości piwa. W tych czasach napoje alkoholowe miały licznych i stałych wielbicieli, a właściciele restauracji robili wszystko, co możliwe, aby zaspokoić gusta nawet najbardziej wybrednych klientów.

Nasz, położony wówczas poza miastem świebodziński Browar Akcyjny "Eichberg" (założony w 1871 r.) nazwany w latach późniejszych Browarem Zamkowym, podejmował działania, aby te wybredne gusta zaspokoić, zwiększał asortyment i wielkość sprzedaży piwa, a także poszukiwał nowych, dużych odbiorców.

Te poszukiwania rynków zbytu zaprowadziły mało znany Browar Akcyjny "Eichberg" spod Świebodzina do cesarskiego Poznania gdzie został pierwszym dzierżawcą jedynej w swoim rodzaju restauracji piwnej, która nazywała się „Bismarck Tunell". Lokal ten został otwarty 6 stycznia 1875 roku. Mieścił się w wielkich piwnicach monumentalnych kamienic zwanych „pałacami czynszowymi" przy ul. Bismarcka 2-4 (obecnie Kantaka). Urządzono go na wzór słynnej "Ratskeller" znajdującej się pod Czerwonym Ratuszem w Berlinie.

Główna sala miała aż 51,5 m długości, 14 m szerokości i 5 m wysokości. Charakterystyczne, hakowate sklepienie wsparte było na stojących w dwóch rzędach i wyposażonych w ozdobne kapitele szesnastu kolumnach.

Sprzedawano tutaj tylko piwa produkcji Browaru Akcyjnego "Eichberg" do których serwowano grochówkę z wieprzowymi uszkami, świebodzińskie kiełbaski z magdeburską kapustą, majonez z ryb i angielski rostbef.

Utrzymanie tego niezwykle wytwornego lokalu okazało się przedsięwzięciem zbyt kosztownym i w 1887 r. lokal został zamknięty.

Ten poznański epizod naszego piwa i lokalnych specjałów był zapewne jedną z wielu prób pozyskiwania rynku i zaspokajania gustów wymagających klientów.

Dobrze, że o tym wiemy. Można w skrajnych sytuacjach adwersarzom "Pyrlandii" o tym przypadku wspomnieć, iż dawnymi laty nasz gród nie tylko suknem słynął, ale i złocistym napojem podawanym w nobliwym miejscu cesarskiego wówczas Poznania.

ps. Osoby, które posiadają wiedzę lub jakiekolwiek materiały związane z Browarem Akcyjnym "Eichberg" prosimy o kontakt z Redakcją.

Mirosław Algierski


komentarz[0] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.

0.019 | powered by jPORTAL 2