[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Menu g³ówne
strona g³ówna
strona artyku³ów
strona newsów
forum
ksiêga go¶ci
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamkniêty o³tarz
Sukiennik ¶wieb...
Portret miasta ...
Podró¿e Pekaesem ...
Spod przymkniêtych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ¶cie¿kami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
¦wiebodziñska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przesz³o¶ci
Publikacje..
¦wiebodziñskie lecznictwo
Szpital
Wokó³ Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokó³ ratusza
Czasowy zarz±d
Przesiedleñcy 1945
Izba pami±tek
Wiekowe znaleziska
Spór wokó³ ratusza
Co dalej ze starówk±?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Pocz±tki - podsumowanie
Pocz±tki o¶wiaty
Najazd Zb±skiego
Maciej Kolbe
¦wiebodziñska "Solidarno¶æ"
Szcz±tki ¶w. Jerzego
Pieni±dze na ratusz
Pocz±tki o¶wiaty
Granit w ¶ródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
¯ycie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wie¿a Bismarcka
Ko¶ció³ pw. ¶w. M.A.
Ko¶ció³ pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z ¿ycia mieszczan
¦wiadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
¯ary inwestuj± w starówkê
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Pocz±tki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne pocz±tki
Ratusz siê sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidowaæ..
Przesiedleñcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spu¶cizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyñski Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociñski
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór w³asny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu u¿ytkownika
Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!
subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuy > Z historii miasta i okolic > Najstarsze dokumenty dotycz±ce ¦wiebodzina i okolic


Najstarszy dokument dotycz±cy ¦wiebodzina


¦wiebodzin wchodzi na arenê dziejów do¶æ niespodziewanie, w roku 1302, wspomniany w dokumencie powsta³ym w skryptorium paradyskim. Drobna wzmianka o Gniewomirze ze ¦wiebodzina, pozwala wiêkszo¶ci historykom kojarzyæ tê miejscowo¶æ z obecnym miastem ¦wiebodzin (np. Korcz 1985, 69, Wêdzki 1970, 402). Czasami podnosi siê jednak mo¿liwo¶æ innej identyfikacji tej nazwy, m.in. z osad± w okolicy Buku pod Poznaniem (Kozierowski 1915, 282; Jurek 1993, 53). Na pewno zupe³nie nieuprawnione jest siêganie do wcze¶niejszych ¶wiadectw dokumentowych: z roku 1247, gdzie wymienia siê "Zhibansim", czyli wielkopolski Zb±szyñ (KDW 262) oraz falsyfikatu datowanego na rok 1251, w którym mówi siê o ¦wiebodzinie ("Schwibussen"), a który uchodzi za wytwór najpewniej dopiero wieku XV (KDW 297). Niew±tpliwie autentyczny dyplom z roku 1302, zachowany do dzi¶ tylko w wiernej reprodukcji (faksymile), nabiera szerszego kontekstu dziêki kolejnemu aktowi z 10 grudnia 1304 roku. W tym ostatnim Henryk, ksi±¿ê ¦l±ska i pan G³ogowa", zatwierdza pod Wityniem umowê Bogusza Wezenborga z klasztorem w Paradyzu w sprawie Lubinicka "prope Swibozyn positam", z przyrzeczeniem opieki nad bezpieczeñstwem konwentu (KDW 888). Dokument wyszed³ z kancelarii ksiêcia g³ogowskiego, zredagowany przez protonotariusza Fryderyka z Butense, podczas wyprawy wojennej na pogranicze ¶l±sko-wielkopolskie. Jest on po¶wiadczeniem przez w³adcê decyzji z roku 1302 (¯erelik 1984, 62) i potwierdza ówczesn± kontrolê G³ogowa nad ¦wiebodzinem i najbli¿sz± okolic±. Dalsza "kariera" osady "Swebosin" jeszcze przez kilka lat nie jest imponuj±ca. Pozostaje ona w cieniu pobliskiej Lubrzy, o której wspomina siê w roku 1312, jako miejscu lokalizacji siedziby dystryktu. jednostki podzia³u terytorialnego ks. g³ogowskiego (KDW 952). Po roku 1314 (utrata przez nastêpców ks. Henryka Wielkopolski) ranga ¦wiebodzina musia³a wzrosn±æ, skoro piêæ lat potem zaliczony on zosta³ w poczet miast ks. g³ogowskiego ("di Stat" 1319 - KDW 1012). Zarówno ¦wiebodzin, jak i Lubrza by³y wówczas o¶rodkami ksi±¿êcymi, oddanymi w rêce Henczka Wezenborga (Wêdzki 1970). Trwa³ego znaczenia strategicznego nabra³ ¦wiebodzin nieco pó¼niej, mo¿e w kontek¶cie ekspansji W³adys³awa £okietka, kiedy wraz z odnotowanym wówczas po raz pierwszy zamkiem dosta³ siê pod lenn± zale¿no¶æ króla Czech - Jana Luksemburskiego (1329 - KDW 1099; por. Orzechowski 1965).

Czy mo¿na jednak co¶ powiedzieæ o czasach wcze¶niejszych, jeszcze przed rokiem 1302? Osada nazywana w pocz±tkach XIV wieku "Swebosin" musia³a mieæ zapewne, jak wiêkszo¶æ na tym terenie, starsz± genezê. Mo¿emy przypuszczaæ, ¿e siêga³a przynajmniej po³owy XIII wieku. Podstawy do takiego domys³u daj± nam najnowsze dane archeologiczne. Odkryty w roku 1986, w obrêbie granic miasta, gród obronny, dostarczy³, oprócz klasycznego materia³u zabytkowego (ceramika, przed-mioty z metalu, elementy uzbrojenia, moneta z XII w.), tak¿e prób drewna, umo¿li-wiaj±cych datowanie umocnieñ tego obiektu, najpó¼niej na po³owê XIII w. (Kara, Kr±piec 2000). Te tzw. dendrodaty odnosz± siê zapewne do ostatniej przebudowy grodu; okres jego za³o¿enia siêga³ prawdopodobnie zarania wieku XII. Przesuwamy w ten sposób pocz±tki kszta³towania siê o¶rodka osadniczego w ¦wiebodzinie o przynajmniej 200 lat. Powsta³e w pobli¿u pó¼niejsze miasto, wykorzysta³o wszelkie walory po³o¿enia tego grodu i znanej osady "Swebosin" (por. Tuszyñski 1988). Trac± obecnie znaczenie dawniejsze tezy o istnieniu i wczesnej chronologii grodu w samym ¦wiebodzinie (por. Geneza miasta... 1951), a bardziej realna wydaje siê hipoteza E. D±browskiego (1975) o przejêciu roli grodu z IX-XII wieku w Grodziszczu przez kompleks osadniczy ¦wiebodzina.

Co do tre¶ci i redakcji dyplomu z roku 1302, to jest on typowym dla tych czasów prywatnym aktem po¶wiadczeniowym, spisanym gotyck± kursyw± dokumentow±. W zwi±zku z nie zachowaniem orygina³u trudno co¶ powiedzieæ o jego cechach zewnêtrznych, poza tym, ¿e by³ wykonany na pergaminie i uwierzytelniony pieczêci±, najpewniej Bogusza Wezenborga (herb z postaci± tura). Cechy wewnêtrzne dokumentu kszta³towa³ zwykle okre¶lony formularz kancelaryjny, w tym przypadku paradyski. Jest on jednak znacznie uproszczony. W protokole wstêpnym wymienia siê tylko imiê wystawcy i adres, czyli wszystkie osoby, do których dotrzeæ mog³a tre¶æ pisma. Tre¶æ w³a¶ciwa to o¶wiadczenie woli Bogusza przejêcia w do¿ywotnie lenno od cystersów wsi Lubinicko, jego zwrotu po ¶mierci i chêæ pochówku w klasztornych podziemiach. Istotne s± ¶rodki umacniaj±ce decyzjê rycerza: w³asna pieczêæ, odczytanie zainteresowanym i pieczêæ Parady¿a, po której brak pó¼niej ¶ladu. Protokó³ koñcowy stanowi niepe³na lista ¶wiadków, w¶ród których na pierwszym miejscu znalaz³ siê interesuj±cy nas Gniewomir ze ¦wiebodzina, oraz datacja, tutaj okre¶laj±ca moment czynno¶ci prawnej ("actum").

 

Dokument Nr 849 z Kodeksu Dyplomatycznego Wielkopolski (wyd. Poznañ 1878)

Transkrypcja

Zbiory Muzeum Regionalnego w ¦wiebodzinie

 

T³umaczenie

Bogusz Wezenborg 11 marca 1302 r.. w Paradyzu: potwierdza, ¿e otrzyma³ w do¿ywotnie lenno wie¶ Lubinisko (Lubinicko) od klasztoru w Parady¿u. Pergamin oryginalny. Wciêcia poprzeczne od przywieszenia jednej pieczêci; zagubionej.

My Bogusz von Wezenborg[1] oznajmiamy wszystkim, do których dotrze niniejsze pismo, ¿e od mê¿ów pobo¿nych, czcigodnego ojca pana Jakuba[2] opata i wszystkich braci Paradyskiego Zakonu Cysterskiego, dziedzictwo nazywane po polsku Lubinicko, po niemiecku Villa Martini[3], przyjmujemy w do¿ywotnie lenno; nie po to, by¶my prawem dziedziczenia pozostawili je naszym potomkom, lecz, gdy z woli Pana ¿ycie nasze na ziemi siê skoñczy, rzeczone dziedzictwo ze wszystkimi zbiorami i trzodami, które pozostawaæ bêd± w naszych zagrodach w owym dziedzictwie bez czyjegokolwiek sprzeciwu powróci³o jako wolne do Parady¿a, i równocze¶nie nasze cia³o, jak pragniemy, powierzone zosta³o ko¶cielnemu pogrzebowi braciom wy¿ej wspomnianym.

By za¶ to postanowienie pewne i nienaruszone pozosta³o, niniejsze pismo nasz± pieczêci± zabezpieczamy, przekazuj±c jako oczywiste ¶wiadectwo braciom do odczytania, sami otrzymuj±c opatrzone pieczêci± potwierdzenie naszego postanowienia.

¦wiadkami tego s±: komes[4] Gniewomir ze ¦wiebodzina[5], pan Henryk von Klepzig[6], pan Henryk z D±brówki Ma³ej[7], i inni godni wiary. Dane w Paradyzu w obecno¶ci konwentu, roku Pañskiego 1302, piêæ dni przed idami marcowymi[8].

[1] Bogusz von Wezenborg/Wiesenburg (Bogu¶ de Wescnburch) - pochodzi³ z dolno³u¿yckiej rodziny rycerskiej, której jedna ga³±¼ mia³a dobra w ks. g³ogowskim; wystêpuje w dokumentach w latach 1290-1307; by³ m.in. kasztelanem Urazu (1291) i Krosna (1293) oraz starost± poznañskim (1306) przy ks. Henryku g³ogowskim; znany jako w³a¶ciciel dóbr w okolicy ¦wiebodzina i Miê-dzyrzecza, dobrodziej i opiekun klasztoru w Parady¿u;
[2] Jakub 1 (Iacobus) - opat klasztoru paradyskiego w latach 1301 (1302)-1305;
[3] Lubinicko (Lubinisco, Villa Martini) - wie¶ klasztoru paradyskiego jeszcze z nadania Janusza, syna Secemy (1241 - falsyfikat ?) oraz Dzier¿ykraja z rodu Na³êczów i jego braci Gos³awa i Tomasza (1256);
[4] Komes (comes) - tytu³ oznaczaj±cy osobê sprawuj±c± wy¿szy urz±d lub okre¶lon± funkcjê z nadania panuj±cego (np. ksiêcia);
[5] Gniewomir ze ¦wiebodzina (Gnivmerus de Swebosin) - pierwszy znany z imienia w³a¶ciciel ¦wiebodzina z rodu Samsonów-Wattów; identyfikowany z kasztelanem Zb±szynia (1277-1286) i sêdzi± poznañskim (1286-1298); wyst±pi³ wcze¶niej (1301) w¶ród Wezenborgów, podczas nadania Bukowca w ok. Miêdzyrzecza klasztorowi w Parady¿u;
[6] Henryk von Klepzig (Hinricus de Clebs) - pochodzi³ z rycerskiej rodziny wywodz±cej siê z Anhaltu w Saksonii, której przedstawiciele czêsto wystêpowali przy margrabiach brandenburskich z linii askañskiej; w 1299 roku Henryk m.in. z braæmi otrzyma³ w lenno £agów na ziemi torzymskiej;
[7] Henryk z D±brówki Ma³ej (Hinricus de Mirica, popr. Merica) - jeden z mo¿liwych protoplastów rodu von Stentsch (Sczanieckich) ze Szczañca; w roku 1278 wystêpuje jako zarz±dca tych dóbr z ramienia wielkopolskiego rodu Dryjów; w roku 1311 wspomniany jako Henryk ze Szczañca;
[8] Piêæ dni przed idami marcowymi (V Idus Martii) - sposób datowania wziêty z kalendarza rzymskiego, u¿ywanego powszechnie w ¶redniowieczu; idy, kalendy i nony to trzy sta³e dni w ka¿dym miesi±cu; idy w marcu przypadaj± na 15 dzieñ miesi±ca; odchylenia przy sprowadzaniu dat, do obecnej rachuby wynikaj± z do¶æ z³o¿onego sposobu ich obliczania (np. pi±ty dzieñ przed idami marcowymi to nie 10 lecz 1 marca, jak w analizowanym tutaj dokumencie).

t³umaczenie i obja¶nienia - ks. J. Roman, J. Sobociñski / M. Nowacki




Materia³ zosta³ opracowany przez Pana Marka Nowackiego z wykorzystaniem t³umaczeñ i objasnieñ ks. J. Romana i J. Sobociñskiego. Artyku³ w ca³o¶ci pochodzi ze strony Urzêdu Miejskiego w ¦wiebodzinie.





¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
WYDANIE NR 4 [160] kwieceiñ 2005

Najstarszy przywilej dla sukienników ¶wiebodziñskich (1395)

Od najwcze¶niejszego okresu podstaw± rozwoju gospodarczego ¦wiebodzina by³o sukiennictwo. Wykszta³ci³o siê ono z tkactwa domowego i nabra³o istotnego znaczenia ju¿ w XIV wieku. Prawdopodobnie pierwsi tutejsi sukiennicy pochodzili z Flandrii. Pocz±tkowo produkowano sukno na potrzeby rynku lokalnego, nastêpnie sta³o siê ono g³ównym towarem eksportowym miasta. Ju¿ w 1395[1] roku ¶wiebodziñscy sukiennicy uzyskali przywilej zapewniaj±cy im wy³±czno¶æ w produkcji i handlu suknem oraz przy zakupie surowca w najbli¿szej okolicy. Jednocze¶nie, co dodatkowo podkre¶la³o istotn± pozycjê tego rzemios³a w mie¶cie, sukiennicy uzyskali uprawnienia do swobodnego warzenia piwa.

My Henryk[2] z Bo¿ej £aski ksi±¿ê ¦l±ska, Wielkiego G³ogowa, ¯agania, Krosna og³aszamy wszem i wobec, [tym] którzy ten dokument zobacz±, us³ysz± lub przeczytaj±, ¿e przed nami zjawili siê [nasi] drodzy i wierni burmistrz i rajcy[3] miasta ¦wiebodzina wraz ze swoimi sukiennikami i uni¿enie przed³o¿yli pro¶bê o potwierdzenie im niektórych artyku³ów. Zatem uwzglêdnili¶my ich pokorn± i gor±c± pro¶bê, równie¿ ich wiern± s³u¿bê, jak± nam ¶wiadczyli i nadal ¶wiadczyæ bêd±, tak¿e rozkwit ich chwalebnych cechów, po¿ytek i pobo¿ne uznanie, dlatego potwierdzili¶my i wzmocnili¶my im te artyku³y. Potwierdzamy [zatem] i wzmacniamy im je moc± tego listu, jak nastêpuje:
Po pierwsze, nikomu nie wolno kupowaæ we³ny ani surowej, ani oczyszczonej powy¿ej pó³tora kamienia[4]. Ilekroæ jednak siê to zdarzy, maj± wymienieni sukiennicy prawo przy pomocy s±du we³nê odebraæ a kupca, po rozpatrzeniu sprawy przez cech, ukaraæ; jedy nie sukiennicy maj± pe³ne prawo do zakupu [we³ny]; równie¿ maj± sukiennicy, przed wszystkimi, pe³n± swobodê do handlu wszelkiego rodzaju suknem, czy to jest krajowe, leydejskie, mehlijskie[5] lub inne i nikt nie mo¿e z nimi obcymi suknami konkurowaæ[6], z wyj±tkiem jarmarków; tu rozkazujemy naszym burmistrzom i rajcom w naszym mie¶cie ¦wiebodzinie, którzy obecnie s± i którzy w przysz³o¶ci bêd±, ¿eby mieli dobre baczenie, aby wymienieni sukiennicy wykonywali swoje sukno we w³a¶ciwej szeroko¶ci i d³ugo¶ci oraz z solidnej we³ny; ponadto maj±, wielokrotnie ju¿ wymienieni sukiennicy, prawo do pieczêtowania swojego sukna pieczêci± miejsk±[7]; nastêpnie maj± oni nam i naszym potomkom od ka¿dej sztuki sukna, czy je kupuj±c czy te¿ wytwarzaj±c, daæ i przekazaæ pó³ grosza[8], co w naszej monecie czyni sze¶æ halerzy[9]; wreszcie maj± wymienieni sukiennicy pe³n± swobodê warzenia swojego 'piwa tak jak inni, i to zostaje potwierdzone. [...]

¬ród³o: G. Zerndt, Geschichte von Stadt und Kreis Schwiebus, Teil 1, Schwiebus 1909, s. 106-107; t³umaczenie W³odzimierz Zarzycki

[1] Dokument ten znany jest wy³±cznie z XVI-wiecznej kopii cytowanej przez G. Zerndta (1909); poniewa¿ jest to tylko fragment przywileju, niejasna pozostaje data jego powstania - Zerndt opowiada siê za 1395 r., inni autorzy sugeruj± nawet rok 1390.
[2] Henryk VIII "Wróbel" (zm. 1397)- ksi±¿ê ¿agañsko-g³ogowski od 1394 r.
[3] Przyjmuje siê, ¿e pierwsza wzmianka dotycz±ca istnienia rady miejskiej pochodzi z roku 1397, a urzêdu burmistrza dopiero z 1418 r.; albo nie zwrócono dot±d uwagi na informacjê w powy¿szym dokumencie, albo zosta³ on, co bardziej prawdopodobne, przerobiony, czyli sfa³szowany podczas sporz±dzania kopii przywileju Henryka VIII w XVI w.; wiele realiów tego dokumentu na to wskazuje, np. wspomnienie u¿ywania pieczêci miejskiej, czy w ogóle charakter dokumentu, potwierdzaj±cego rzekomo wcze¶niejsze (sprzed 1395 r.) przywileje; praktyka fa³szerstw by³a powszechnie znana i s³u¿y³a np. wykazaniu dawno¶ci okre¶lonych uprawnieñ lub przywilejów.
[4] 1 kamieñ (Stein) (tu - wroc³awski- 9,73 kg) -jednostka miary ciê¿aru stosowana do koñca XVIII wieku i zró¿nicowana w zale¿no¶ci od kraju i regionu.
[5] "Krajowe"- zazwyczaj tak okre¶lano wszystkie sukna produkowane na ¦l±sku; "leydejskie" - sukno sprowadzane z Lejdy w zach. Holandii; sukno "mehlijskie"- lokalizacja niepewna; byæ mo¿e chodzi o miejscowo¶æ Mahlisch ko³o Frankfurtu nad Odr±.
[6] Wolno¶æ handlu suknem dotyczy³a wy³±cznie jarmarków; miasto jeszcze w XVIII w. stosowa³o wysok± op³atê, aby zniechêciæ obcych dostawców sukna do przybywania na jarmarki ¶wiebodziñskie z tym towarem.
[7] Opieczêtowanie by³o gwarancj±, ¿e sukno spe³nia normy jako¶ci i wymiaru.
[8] Chodzi o grosze praskie (czeskie), które od pocz. XIV i do pot. XV wieku pe³ni³y rolê g³ównej monety w wymianie handlowej, m.in. na ¦l±sku i w Polsce.
[9] Halerz - drobna moneta bita w Niemczech od XIII w., pó¼niej równie¿ w ca³ej Europie ¶rodkowej; w Polsce notowana (g³ównie na ¦l±sku) w XIV-XV w.

 

Opracowanie Adam Gonciarz, Marek Nowacki.

 





¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
WYDANIE NR 10 [154] pa¼dziernik 2004

Historia zamku w ¦wiebodzinie [uprawnienia komendantów] (XVI-XVII w.)

W 1765 roku ukaza³a siê obszerna historia ¦wiebodzina, której autorem by³ miejscowy pastor Samuel Gotthilf Knispel. By³o to pierwsze dzie³o historyczne epoki o¶wiecenia na temat miasta i enklawy ¶wiebodziñskiej, uwzglêdniaj±ce archiwalia miejskie i prace wielu dziejopisarzy, w tym polskich, m.in. Jana D³ugosza, Marcina Kromera, Macieja z Miechowa (Miechowity). Z tego wzglêdu stanowi ono bezcenne ¼ród³o do poznania dziejów ¦wiebodzina od jego pocz±tków a¿ po po³owê XVIII wieku. Szczególnie du¿o miejsca po¶wiêcono w nim sprawom religijnym, samorz±dowi, gospodarce oraz w³adzy zwierzchniej, czyli starostom okrêgu i komendantom zamku.

Zamek w ¦wiebodzinie zosta³ zbudowany przez rycerzy krzy¿owych[1], którzy w XIII wieku przez pewien czas tu rezydowali. W³a¶ciwie nale¿a³ on, ze wszystkimi maj±tkami ziemskimi i prawami, do w³adcy. Starzy ksi±¿êta g³ogowscy przyznawali zwyczajowo ten zamek wdowom ksi±¿êcym, czasami te¿ sami tu przebywali. Rz±dy nad ca³ym powiatem, ale te¿ nad zamkiem w ¦wiebodzinie, przekazywali szlachetnie urodzonemu kapitanowi, który mia³ w nim swoj± siedzibê. ¯ona ksiêcia Jana[2] znalaz³a schronienie na zamku w ¦wiebodzinie, gdy G³ogów mia³ byæ wziêty przez oddzia³y króla Macieja; sam ksi±¿ê te¿ tutaj do niej przyby³[3].

¦wiebodziñski Zamek

Starostowie zamku w ¦wiebodzinie mieli niegdy¶ wielk± w³adzê. Byli uwa¿ani za namiestników ksi±¿êcych lub królewskich, którzy w imieniu ksi±¿±t rz±dzili miastem i okolic±. Mieli takie prawa, jak kasztelanowie w Polsce. Chyba a¿ do roku 1561 obsadzali zarówno radê miejsk±, jak i ³awê s±downicz± oraz mistrzów [cechów] rzemie¶lniczych. Bowiem wówczas miasto, jako miasto ¦wiebodzin, wraz z innymi miastami ksiêstwa g³ogowskiego, otrzyma³o prawo wolnego wyboru rady [miejskiej]. Lecz starostowie zamku i zastawnicy[4] od pocz±tku ubieg³ego stulecia[5] starali siê to [prawo] trwale kwestionowaæ. Szczególnie podczas wojny trzydziestoletniej przypisywali sobie jurysdykcjê nad miastem. W roku 1628, podczas reformacji papieskiej[6], zdjêty z urzêdu ewangelicki pastor g³ówny[7] Michael Tzetschnovius, w swoim testamencie z 24 lipca 1630 [roku], wymienia ówczesnego zastawnika, Hansa Georga von Knobelsdorffa, jako swego zwierzchnika; prosi go i magistrat o utrzymanie swojego testamentu. Ta opinia wydaje siê wiele mówiæ i wskazuje na to, ¿e zastawnik mia³ wiêcej do powiedzenia ni¿ magistrat, a nawet ten ostatni zale¿ny by³ od pierwszego. Po wojnie Caspar Siegmund von Knobelsdorff równie¿ wykonywa³ prawo obsadzania magistratu. Bowiem 8 sierpnia 1667 [roku] wyznaczy³ on Daniela Sommerfelda na burmistrza, a ewangelickich mieszczan, Bartholomausa Gellerta i Gottfrieda Langhansena, na rajców. Gellert pisze w swym dzienniku, ¿e kapitan postara³ siê najpierw o zatwierdzenie swoich przywilejów przez cesarza w Wiedniu. Lecz w nastêpnym roku starosta krajowy[8], gdy przyby³ do ¦wiebodzina, odwo³a³ tych rajców, których powo³a³ komendant zamku. A potem w roku 1672 wyznaczono cesarsk± komisjê maj±c± za³atwiæ dotychczas nierozstrzygniête spory miêdzy kapitanem zamku i miastem, które zakoñczy³a nawet ugoda, w tym zrzeczenie siê przez kapitana prawa obsadzania magistratu.

¬ród³o: S. G. Knispel, Geschichte der Stadt Schwiebus, von ihrem Ursprung an, bis auf das Jahr 1763, Züllichau 1765, s. 184-185; t³umaczenie Marek Nowacki, Jan Sobociñski

[1] Informacja g³êboko utrwalona w lokalnej historiografii niemieckiej (m.in. G. Zerndt); rycerze zakonu krzy¿ackiego przebywali przej¶ciowo na ¦l±sku, lecz zupe³nie brak potwierdzenia ich obecno¶ci w ¦wiebodzinie; znane s± natomiast zwi±zki z tym terenem zakonu joannitów, czasowo, ale dopiero w 1 po³owie XV wieku, posiadaj±cego w zastawie zamek i niektóre dobra wokó³ Jieziora Nies³ysz
[2] Jan II (1435-1504) - ksi±¿ê ¿agañski
[3] Chodzi o lata 1488-89, kiedy toczy³a siê wojna Jana ¿agañskiego z wojskami króla Wêgier Macieja Korwina; sam ks. Jan przebywa³ w ¦wiebodzinie tylko w roku 1478
[4] Zastawnik - osoba posiadaj±ca dobra ziemskie w formie tzw. dóbr zastawnych, na podstawie op³aty zbli¿onej do ich warto¶ci; nadania takie by³y czêsto dziedziczone, a tak¿e istnia³a mo¿liwo¶æ ich wykupu
[5] tzn. w XVII wieku
[6] Reformacja papieska - tj. reforma katolicka w duchu kontrreformacyjnym
[7] W oryginale "Primarius"- ewangelicki odpowiednik proboszcza w Ko¶ciele katolickim
[8] Starosta krajowy (ziemski) - od pocz±tku XIV wieku najwa¿niejszy urz±d ksi±¿êcy w ksiêstwie g³ogowskim; starosta pe³ni³ w³a¶ciwie funkcje namiestnika w imieniu w³adców ksiêstwa; od koñca XVI wieku urz±d starosty przekszta³ci³ siê w kolegiaIny "rz±d" (rejencjê) ksiêstwa g³ogowskiego

 

Opracowanie Adam Gonciarz, Marek Nowacki.

 





¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
WYDANIE NR 11 [155] listopad 2004

Dokument ksiêcia Wac³awa
potwierdzaj±cy przywileje miasta ¦wiebodzina (1418)

Jest to jedno z pierwszych ¼róde³, w którym wspomina siê burmistrza i radê miejsk± w ¦wiebodzinie. Sugeruje to, ¿e ¦wiebodzin by³ ju¿ w tym czasie w pe³ni ukszta³towanym miejskim organizmem ustrojowo-prawnym, choæ w³a¶ciwa kodyfikacja nast±pi³a nieco pó¼niej (1469). Znaczenie tego dokumentu dla miasta polega³o g³ównie na potwierdzeniu wcze¶niejszych przywilejów. By³a to powszechna praktyka stosowana przez ka¿dego kolejnego panuj±cego. Dziêki temu miasto zapewnia³o sobie ochronê swoich praw i niektórych miejskich dochodów.

My Wac³aw[1], z Bo¿ej £aski ksi±¿ê na ¦l±sku, Pan w Kro¶nie i w ¦wiebodzinie, o¶wiadczamy publicznie w tym naszym otwartym pi¶mie wszystkim, którzy je zobacz±, us³ysz± lub przeczytaj±, ¿e do nas przybyli nasi wierni, mili - burmistrz, rajcy i starsi[2] naszego miasta ¦wiebodzina ("Swebissin") i wyliczyli nam ich prawa[3], które oni mieli i jeszcze maj± i pokornie nas prosili, ¿eby im je zatwierdziæ; my poznali¶my ewentualne s³u¿by i oddane us³ugi od nich nam licznie wy¶wiadczone, i £ask± Ksi±¿êc± im i ich legalnym nastêpcom wszystkie ich prawa moc± tego pisma potwierdzamy. Mianowicie 40 marek[4] "opieki"[5], które oni nam zap³ac± ka¿dego roku obowi±zkowo na ¶w. Micha³a[6]; pozostaniemy przy postanowionych 40 markach groszy my, nasi spadkobiercy i nastêpcy, danych im i ich nastêpcom i nigdy nie podniesiemy [ich] bez z³ego zamiaru.

Folwark Rohrbach[7] z jeziorem i wszystkimi dalszymi przyleg³o¶ciami i wszystkie ³±ki, które le¿± wokó³ miasta, wszystkie zagajniki i zaro¶la, które le¿± wokó³ miasta, odciête ogrodzeniami, które s± za domem[8], po prawej stronie ¶cie¿ki, która prowadzi przez sad obok rowu m³yñskiego; dalej jest [ów] rów granic± do jeziora, po drugiej stronie ma³ych strumieni, które prowadz± z Zerrwinkel[9] do [owego] jeziora; co zatem na zewn±trz strumieni jest, jest naszego miasta.

I c³o za konia dwa halerze[10] i tak¿e wszystkie czynsze wieczyste, które oni maj± z ³aw rze¼nickich, piekarniczych i szewskich oraz jarmark solny i 5 ma³drów[11] zbo¿a bez 3 szefli[12], które nasze miasto ¦wiebodzin ka¿dego roku otrzymuje z du¿ego m³yna w Rzeczycy.

Szczególnie dajê im i udzielam to mianowicie, ¿e gdyby kto¶ chcia³ ich c³o obchodziæ, co w obrêbie mili [wokó³ miasta] obowi±zuje, tych powinni i mog± oni przepêdziæ; ich prawa z tego [tytu³u] biorê w opiekê. Jednak nieszkodliwych naszych ¿o³nierzy nale¿y uwalniaæ.

Moc± tego pisma postanowion± "opiekê", czynsze i prawa my zatwierdzamy, [tak¿e w imieniu] naszych spadkobierców i ich nastêpców oraz ich prawnych nastêpców i pragniemy je bez przeszkód a nadto spokojnie utrzymaæ i pozostawiæ bez z³ego zamiaru.

Dla wiêkszego bezpieczeñstwa przywieszamy nasz± pieczêæ na tym pi¶mie, danym w ¦wiebodzinie ("Swebossin") w dniu Jana Chryzostoma[13] roku 1418 po Narodzeniu Chrystusa. Nadto czynimy [to] znanym naszym wiernym i mi³ym - panu Stephanowi von Lessnau [Lessnow] proboszczowi w ¦wiebodzinie ("Swebissin"), Wilhelmowi von Gersdorf kapitanowi [zamku] tam¿e, Hansowi Gebelzk, Peterowi Wache, Opatzowi [Opitzowi] Gladis i Nickelowi Landiskron [Landeskron] naszemu pisarzowi.

 

Pieczêæ magistratu z XIX w.
Pieczêæ magistratu z XIX w.

¬ród³o: S. G. Knispel, Geschichte der Stadt Schwiebus, von ihrem Ursprung an, bis auf das Jahr 1763, Züllichau 1765, s. 261-262; t³umaczenie Marek Nowacki

[1] Wac³aw - jeden z synów Henryka VII, ksi±¿ê g³ogowski w latach 1397-1430.
[2] Prawdopodobnie starsi cechowi.
[3] W oryginale "prawo", "przywilej", wzglêdnie "sprawiedliwo¶æ".
[4] Marka (koloñska) - jednostka miary masy (ciê¿aru) równa 234 gramom.
[5] Porównaj obja¶nienie nr 3.
[6] 29 wrze¶nia.
[7] Folwark Rohrbach - obecnie teren wsi Roz³ogi.
[8] To znaczy zamkiem.
[9] Zerrwinkel - okolice obecnej ul. Walki M³odych.
[10] Halerz - drobna moneta czesko-¶l±ska = 0,25 gram srebra.
[11] Ma³der - pruska jednostka mierzenia cia³ sypkich równa 657 litrom.
[12] Szefel - pruska jednostka mierzenia cia³ sypkich równa 54,73 litra.
[13] 27 stycznia.

 

Opracowanie Adam Gonciarz, Marek Nowacki.

 





¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
WYDANIE NR 1-2 [157-158] styczeñ-luty 2005

Fundacja klasztoru w Parady¿u (1230)

Datê 29 stycznia 1230 roku nosi dokument fundacyjny, jaki wystawi³ wojewoda poznañski Miko³aj Bronisz, przekazuj±c na rzecz zakonu cystersów miejscowo¶æ Go¶cikowo, jako miejsce za³o¿enia nowego klasztoru. Proces fundacyjny trwa³ jednak a¿ do roku 1236, poniewa¿ fundacjê musia³a zatwierdziæ kapitu³a generalna zakonu, konieczne by³o tak¿e jej po¶wiêcenie i oficjalne przyjêcie do zakonu. Z tego okresu pochodzi kilka dokumentów, w których fundacjê Bronisza zatwierdzaj± miedzy innymi biskup poznañski Pawe³ oraz ksi±¿ê wielkopolski W³adys³aw Odonic.

I.
[...] z rado¶ci± og³aszam wszystkim, zarówno wspó³czesnym jako i potomnym, ¿e dla odpuszczenia moich, mej ¿ony i naszych przodków win oraz by posi±¶æ ¿ycie wieczne, dla chwa³y Bo¿ej i s³awy Bo¿ej Rodzicielki, zawsze Dziewicy, i ku czci ¶w. Marcina - wyznawcy Chrystusa, za zgod± Najja¶niejszego ksiêcia polskiego W³adys³awa[1] oraz Paw³a, biskupa poznañskiego, i za wiedz± kapitu³y poznañskiej, za zgod± mego brata Sêdziwoja i jego syna Jarosta, za zgod± mej ¿ony i mych rodziców, owo miejsce, bêd±ce m± w³asno¶ci±, a które nazywa siê Go¶cikowo, opatowi Henrykowi[2] i braciom z Lehnin[3] (nadajê), aby wznie¶li nowe opactwo regu³y cysterskiej, które nazywane bêdzie Paradisus[4] [...]

[...] wszystko uprzednio wymienione, snaæ Parady¿owi Matki Bo¿ej[5], nam i naszym sukcesorom, ca³kowicie i w pe³ni, zgodnie z prawem, niech po¿ytek przynosi i dochodami umacnia.

¬ród³o: Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, 1.1, Poznañ 1877, dokument nr 126, s. 113-114; przedruk t³umaczenia za: Parady¿. Wy¿sze Seminarium Duchowne Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, opracowanie ks. M. Walczak, Zielona Góra 1993, s. 12

[1] W³adys³aw Odonic (ok. 1190-1239) - ksi±¿ê wielkopolski, znany z licznych przywilejów dla Ko¶cio³a (miêdzy innymi podj±³ próbê za³o¿enia klasztoru cysterskiego w Przemêcie).
[2] Henryk - opat klasztoru w Lehnin.
[3] Lehnin - zobacz obja¶nienie w poprzednim dokumencie.
[4] To znaczy "raj".
[5] W oryginale "Paradisus sancte Marie".

F.B. Werner. Klasztor w Parady¿u - XVIII w.
F.B. Werner. Klasztor w Parady¿u - XVIII w.

II.
Pierwszego lutego [1230 roku][1] komes[2] i palatyn[3] Bronisz z Go¶cikowa, szlachcic[4] pochodz±cy z rodu Wieniawa[5] nosz±cego w herbie g³owê ¿ubra i giermek[6] diecezji poznañskiej pragn±c daæ pe³niejszy upust swej gorliwej i ¿arliwej pobo¿no¶ci, któr± pa³a³ wobec Boga i swego Odkupiciela, i tym gorliwej szerzyæ cze¶æ Jego Imienia, w wymienionej wsi Go¶cikowo - zaczê³a ona odt±d nosiæ nazwê Parady¿a[7] i do dzi¶ ma tê nazwê - zak³ada klasztor braci zakonu cystersów, ku czci i pod wezwaniem Naj¶wiêtszej Panny i Pani naszej Marii i najpierw nadaje jako wieczyste uposa¿enie wspomnian± wie¶ swoj± Go¶cikowo, a tak¿e inne wsie swoje, mianowicie Linê, K³odawê, Gonikê i Po³êcz[8] temu¿ klasztorowi i s³u¿±cym w nim Bogu wówczas i pó¼niej maj±cym braciom, których przys³anie uzyska³ na pocz±tku z klasztoru leniñskiego[9]. [...]

[...] Godno¶æ pierwszego opata w tym w ten sposób za³o¿onym klasztorze sprawowa³ brat Menszo[10] [...].

¬ród³o: Jan D³ugosz, Kroniki czyli roczniki s³awnego Królestwa Polskiego, t³um. J. Mrukówna, Warszawa 1973, s. 338-339

[1] Data dzienna sprzeczna z podan± w Kodeksie dyplomatycznym Wielkopolski - b³±d D³ugosza.
[2] Komes - zobacz obja¶nienie w jednym z poprzednich dokumentów.
[3] Palatyn - tu: wojewoda; Bronisz by³ wojewod± ksiêcia W³adys³awa Odonica.
[4] Okre¶lenie D³ugosza, nie pasuj±ce do epoki - raczej "rycerz".
[5] Bronisz pochodzi³ z rodu Pomianów; Jan D³ugosz prawdopodobnie sugerowa³ siê herbem Wieniawa, przyjêtym w okresie pó¼niejszym przez niektóre od³amy tego rodu, który by³ tak¿e jego w³asnym rodowym znakiem.
[6] Okre¶lenie D³ugosza, nie pasuj±ce do epoki - raczej "wierny s³uga" lub "wierny poddany".
[7] Paradisus Sanctae Mariae (³acina) - Raj Matki Bo¿ej.
[8] Wymienione tu wsie le¿a³y miêdzy Ksi±¿em a ¦remem w Wielkopolsce.
[9] Lehnin - zobacz obja¶nienie w jednym z poprzednich dokumentów.
[10] Tê kontrowersyjn± informacjê podaje tylko D³ugosz, a pó¼niej tak¿e Achatius Curaeus (1564); wg innych autorów (np. T. Warmiñski) pierwszym opatem paradyskim w latach 1236-1245 by³ Henryk I.

 

Opracowanie Adam Gonciarz, Marek Nowacki.

 





¦wiebodziñska Gazeta Powiatowa
WYDANIE NR 6[162] czerwiec 2005

Proces czarownic z 1662 roku

W kronice ¦wiebodzina Samuela Gotthilfa Knispela znajduje siê wzmianka o procesie 6 kobiet oskar¿onych o czary. Znacznie bardziej obszerny i obiektywny jest opis tego zdarzenia w "Historii miasta i powiatu ¦wiebodzin" Gustava Zerndta, który jako archiwista miejski mia³ dostêp do wielu ¼róde³.

I.
Tego roku procesy nad czarownicami nie nale¿a³y do rzadko¶ci. Ówczesny sêdzia miejski Gottfried Beißricht musia³ mieæ wcale niez³y wgl±d w czarnoksiêski proceder.
Dnia 13 lipca spalono na o³obockim wygonie za trzecim wiatrakiem nie mniej ni¿ 6 kobiet. W kronikach starannie odnotowano ich nazwiska oraz nazwy miejscowo¶ci, z których pochodzi³y. Mia³ ponadto pewnej czarownicy diabe³ kark ukrêciæ, a inna powiesi³a siê w wiezieniu. Jak¿e dobrze ma obecnie kobiecy ród, ¿e mo¿e w spokoju do¿ywaæ staro¶ci! [...] Nie móg³ jednak¿e miejski sêdzia zbyt d³ugo prze¿yæ czarownic. Rzuci³y one nañ tak silny urok, ¿e musia³ zemrzeæ 6 sierpnia tego¿ roku.

¬ród³o: S. G. Knispel, Geschichte der Stadt Schwiebus, von ihrem Ursprung an, bis auf das Jahr 1763, Züllichau 1765, s. 311-312; t³umaczenie W³odzimierz Zarzycki

Trzy czarownice na stosie (anonimowy drzeworyt)
Trzy czarownice na stosie (anonimowy drzeworyt)

II.
W tym czasie dotar³a tu równie¿ groza procesów nad czarownicami. Sêdzi± miejskim by³ Gottfried Beißricht. Nie chcia³ on, w dobie powszechnych prze¶ladowañ osób podejrzanych o czary, okazaæ siê opiesza³ym i wy³apywa³ je, gdzie tylko móg³ je wykryæ. Dnia 13 lipca zap³onê³y przera¿aj±ce stosy na o³obockim wygonie za trzecim wiatrakiem. Mieszkañcy miasta i okolicy ¶ci±gnêli gromadnie, by napawaæ siê mêkami owych niewinnych ofiar. Kroniki odnotowuj± nazwiska tych biednych kobiet. W kronice Alsinowskiego[1] zw± siê one: córka s³odownika Hansa Weberske i Hansa Radezimmera, obie ze ¦wiebodzina. Z O³oboku, do którego sztuka czarnoksiêska wdar³a siê chyba znacznie g³êbiej a moc zabobonu i szaleñstwa jeszcze mroczniej omota³a swoimi czarnymi skrzyd³ami rozumy odszczepieñczych ch³opów, przywleczono cztery godne lito¶ci i wspó³czucia ofiary tego pogromu: Frau Graf, Pichin, Hentschkin i Schweineschneiderin[2]. Jedna czarownica ju¿ wcze¶niej zesz³a z tego ¶wiata; diabe³ mia³ jej rzekomo ukrêciæ kark, a inna odebra³a sobie ¿ycie w wiêzieniu. Ale, jak podaje Knispel, nie d³ugo mia³ sêdzia miejski prze¿yæ swoje ofiary. Rzuci³y one na niego czary tak skuteczne, ¿e zmar³ on 6 sierpnia, a wiêc niespe³na cztery tygodnie po nich. Dziwnym zbiegiem okoliczno¶ci nasze archiwum nie dysponuje aktami tych procesów. Czy ju¿ wówczas przekazano je wy¿szej w³adzy do zaopiniowania? A mo¿e jaka¶ obca rêka przyw³aszczy³a sobie ten w³a¶nie tom, tak cenny dla poznania historii procesów owych czasów na naszym terenie? Dotychczas niczego na ten temat nie uda³o siê wydobyæ na ¶wiat³o dzienne.

¬ród³o: G. Zerndt, Geschichte von Stadt und Kreis Schwiebus, t. II, Schwiebus 1911, s. 302-303; t³umaczenie W³odzimierz Zarzycki

[1] Zaginiona kronika miasta, kilkakrotnie cytowana przez G. Zerndta.
[2] Zapewne s± to nazwiska, ale czê¶ciowo tak¿e przezwiska (np. Frau Graf = Pani Hrabina).

Opracowanie Adam Gonciarz, Marek Nowacki.


komentarz[0] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.044 | powered by jPORTAL 2