[Schwiebus.pl - Świebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Home > Gazeta Lubuska  

2006-09-14 09:33
Temat postu: Turystyczne Upss...
ciachu


forum admin
postów: 823

12 Września 2006
Śmierdząca sprawa

Brudy kanalizacyjne z Centrum Promocji i Szkolenia Województwa Lubuskiego w Przełazach zamiast do oczyszczalni trafiają do jeziora. Efektem jest zanieczyszczenie wody i zapewne wkrótce spadek jej klasy czystości.

- Mamy poważny problem, ścieki wypływają poza zbiornik - przyznaje dyrektor CPiSWL Jacek Kusz.
Nieczystości od trzech tygodni wydostają się na powierzchnię. Potem rowem wpływają do jeziora Niesłysz.

Ekologiczna tragedia

Zdaniem kierownika ośrodka Zbigniewa Zalesińskiego ekologicznej tragedii winna jest firma budująca kanalizację w Przełazach.
- Jej pracownicy uszkodzili przewody doprowadzające ścieki do oczyszczalni - zapewnia kierownik.

Rezultat to przedostawanie się nieczystości do jeziora.
Dyrektor Kusz będzie żądał usunięcia awarii od firmy budowlanej. - Albo my to zrobimy, a kosztami obciążymy inwestora, czyli gminę Lubrza - zapewnia J. Kusz.

Sprawę zna marszałek lubuski Andrzej Bocheński. - Dowiedziałem się o tym od świebodzińskiego sanepidu, zleciłem natychmiastowe zabezpieczenie jeziora, a później trzeba wyjaśniać kto zawinił - mówi.

To zmyślona awaria

Wójt Lubrzy Eugeniusz Chamarczuk, który o wycieku dowiedział się wczoraj od nas jest oburzony. Natychmiast skontaktował się z wykonawcą firmą Hydrobiel z Żar.

- Uszkodzili tylko kabel, nie zniszczyli żadnych rur - zapewnia wójt.
- Musieli przetykać rury, były pozapychane, od dawna nie wywożone ścieki wybijały na zewnątrz - opowiada szef gminy Lubrza.

Zdaniem E. Chamarczuka awarię wymyślono, żeby winę za poważną sprawę zanieczyszczenia jeziora zepchnąć na kogoś innego.
Mieszkańcy Przełaz opowiadają, że ścieki z ośrodka do jeziora trafiały już nie raz. Przelewały się z pełnego zbiornika na pola i spływały do jeziora.

Zaprzecza temu J. Kusz. Zapewnia, że w razie potrzeby beczkowóz opróżnia szambo.
Czy w przeszłości zdarzały się podobne wycieki? - Raczej ich nie było, ale głowy za to nie położę - mówi J. Kusz.

Starosta chce kontroli

W sprawie interweniują służby starostwa świebodzińskiego.
- To nienormalna sytuacja, ścieki nieodwracalnie niszczą jezioro - mówi Paweł Olesiak z wydziału ochrony środowiska starostwa świebodzińskiego. Najgorszy scenariusz to zanieczyszczenie wody i spadek jej klasy.

Szef powiatu zleci kontrole oczyszczali ścieków w centrum.
- O zanieczyszczeniu powiadomimy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - zapewnia starosta Ryszard Szafiński.

Anonimowy rozmówca pracujący w centrum zapewnia, że oczyszczalnia jest stara i za mała dla ośrodka.
- Nie była modernizowana, ale dobrze się spisuje - utrzymuje J. Kusz.
Starosta Szafiński zażąda dokumentów zaświadczających wydajność i stan techniczny oczyszczalni oraz spełnianie przez nią obowiązujących norm sanitarnych. W drugim z ośrodków w Przełazach, należącym do starostwa szambo opróżniane jest codziennie.

- W wakacje za wywożenie ścieków płaciliśmy miesięcznie niemal 8 tys. zł - mówi szef ośrodka Wypoczynkowo-Reha-bilitacyjnego Michał Chromiński.


PIOTR JĘDZURA
0 68 324 88 13
pjedzura@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2006-09-14 09:33
Temat postu: Ciszej na jeziorze!
ciachu


forum admin
postów: 823

GL 13 Września 2006
Ciszej na jeziorze!
Właściciele motorówek z silnikami spalinowymi łamią zakaz pływania po jeziorach bez wymaganej zgody starosty.

Na jeziorze Niesłysz nagle rozlega się ryk silnika. Odgłosy błyskawicznie rozchodzą się po okolicy. Na wysokości Niesulic jakaś osoba pływa łodzią motorową po jeziorze. Pracownicy wydziału ochrony środowiska natychmiast wzywają policję. Funkcjonariusz w motorówce płynie we wskazane miejsce.

Nie dla każdego

- Po jeziorach w powiecie łodziami z silnikami spalinowymi pływać mogą jedynie osoby, które otrzymały na to pozwolenie - informuje starosta Ryszard Szafiński. Wydaje je właśnie starosta. Ale nie każdy ma szanse na jego otrzymanie. Konieczne jest przekonujące uzasadnienie potrzeby korzystania z motorówki. - Zgadzamy się na pływanie ratowników wodnych oraz osób, które zajmują się szkoleniami - mówi R. Szafiński.

Pozwolenia ściśle określają zasady na jakich można pływać po jeziorze oraz godziny w jakich silnik spalinowy może pracować. Rekreacyjne pływanie motorówką nie wchodzi w grę. Gdyby tak było, właściciele łodzi szybko opanowaliby jeziora. Wydawanie pozwoleń ma również na celu ochronę środowiska. Na przykład jezioro Niesłysz uznane jest za strefę ciszy. Cieszą się nią turyści i zwierzęta.

Tylko na trzeźwo

Policjanci ze szczególną uwagą sprawdzają osoby pływające motorówkami. - Brak zezwolenia jest łamaniem przepisów - podkreśla zastępca komendanta, mł. insp. Sławomir Tomal. Gdy kierowcy łodzi z silnikiem zabraknie odpowiedniego dokumentu musi liczyć się z mandatem. A grzywna może być słona, nawet do 1 tys. zł. Sternik musi również liczyć się z badaniem alkomatem. Za pływanie po pijanemu grozi taka sama odpowiedzialność jak za jazdę na "podwójnym" gazie. Policja cieszy się z zakazów również ze względów bezpieczeństwa. Gdyby po jeziorze każdy mógł śmigać szybką motorówką, o kolizje i nieszczęścia nie byłoby trudno.


PIOTR JĘDZURA
0 68 324 88 13
pjedzura@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2006-09-14 09:34
Temat postu: Lubuskie może stracić 20 mln euro
ciachu


forum admin
postów: 823

12 Września 2006
Lubuskie może stracić 20 mln euro

Po skardze Lubuskiego Klubu Przyrodników, sejmik wojewódzki musiał wczoraj uchylić przyjęty rok temu program małej retencji wodnej.

Zbiorniki retencyjne mają działanie przeciwpowodziowe, bo do nich odprowadzany jest nadmiar wód podczas przyborów na rzekach. W październiku ub. roku sejmik przyjął program małej retencji, przewidujący budowę systemu takich zbiorników w woj. lubuskim.

W obronie rezerwatów

Kiedy zapoznali się z nim ekolodzy z Lubuskiego Klubu Przyrodników, od razu zaskarżyli go do wojewody. - Okazało się, że zbiorniki miały powstać w rezerwacie Doliny Ilanki (gm. Torzym) oraz w dorzeczu rzeki Pliszki (pow. świebodziński) - mówi prezes LKP Andrzej Jermaczek. - To obszary, na których rosną unikatowe gatunki chronionych roślin. Zbiornik by je zniszczył.

Wojewoda przyznał ekologom rację. - Rzeczywiście przyjęcie tego programu nie było konsultowane z organizacjami ekologicznymi, dlatego skierowaliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - informuje dyrektor wydziału prawnego Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego Teresa Kaczmarek.

Czas na nowy program

- Nie ma co czekać na rozstrzygnięcia sądu, lepiej po prostu uchylić uchwałę i zacząć prace nad nowym programem - mówi radny sejmiku Stanisław Kierzkowski.

Sejmik wczoraj wycofał się z uchwalonego przez siebie programu małej retencji wodnej. Dlaczego wcześniej nie konsultowano go z ekologami?

- Nasz błąd polegał na tym, że nazwaliśmy go programem, a program musi być uzgadniany z ekologami - tłumaczy wicedyrektor Lubuskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Jerzy Maciejak.

Skutek jest taki, że woj. lubuskie nie ma programu małej retencji wodnej, a od przyszłego roku ruszą fundusze unijne na meliorację. Wg planów ma to być 20 mln euro w latach 2007-2013. By je wydać, musimy mieć program. - Nowego programu nie zdążymy już przygotować w tym roku, ale w przyszłym na pewno trafi on na sesję sejmiku - zapewnia Maciejak.


(mich)

--
C
U
S
2006-09-14 09:36
Temat postu: Radni zadecydują...
ciachu


forum admin
postów: 823

11 Września 2006
Radni zadecydują o budowie zbiorników retencyjnych w województwie

Na dzisiejszej sesji sejmiku lubuskiego radni głosować będą nad uchyleniem uchwały z października ubiegłego roku o małej retencji dla województwa.

Uchwałę zaskarżyli ekolodzy z Klubu Przyrodników, bo program przewidywał budowę zbiorników na obszarach chronionych przyrodniczo. Chodzi przede wszystkim o dorzecze rzeki Pliszki w powiecie Świebodzińskim oraz obszar rzeki Ilanki w gminie Torzym.

--
C
U
S




Logowanie
Login hasło Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.

0.016 | powered by jPORTAL 2