[Schwiebus.pl - Świebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Home > Gazeta Lubuska  

2006-01-31 09:59
Temat postu: Co by było, gdyby...
ciachu


forum admin
postów: 823

31 Stycznia 2006
Co by było, gdyby...

Zamknięte wyjście awaryjne, tylko dwie karetki w gotowości, brak psów poszukujących ludzi. Tak wyglądałaby sytuacja, gdyby doszło do wypadku w świebodzińskim basenie.


Hale basenów należą do najbardziej zagrożonych katastrofą budowlaną. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Świebodzinie Władysław Rudowicz przyznaje, że na halę basenu trzeba zimą uważać. - Konstrukcja stropu nie jest tam wentylowana, nie ma pustki między izolacją a pokryciem dachu - tłumaczy. - Tymczasem wewnątrz jest ciepło, przez co dochodzi do parowania, a to znaczy, że na dachu może się tworzyć warstwa lodu, która dociąża konstrukcję.
Sprawdziliśmy co by było, gdyby doszło do zawalenia się dachu basenu w Świebodzinie.

Drzwi


Na dachu basenu śniegu wczoraj nie było. Ale za to dwa najważniejsze wyjścia awaryjne były pozamykane...
- Zgodnie z przepisami mogą być pozamykane, ale klucz do nich musi być blisko - tłumaczy kierownik basenu Świewoda Robert Wojewódka.
Klucz znajdujemy jednak dopiero w kasie biletowej kilkadziesiąt metrów od wyjścia. Czy ktoś z pracowników mógłby zdążyć otworzyć wyjścia awaryjne w razie zawalenia stropu?
Kierownik basenu wyjaśnia, że nie ma możliwości zostawiania otwartych drzwi awaryjnych. Bo wtedy każdy mógłby wejść na basen bez biletu. Ale obiekt ma dokumentację opracowaną przez strażaków dotyczącą postępowania w razie zagrożenia.

Ratownicy

W przypadku tragedii, najpierw do akcji wkroczyłaby straż pożarna. Razem z dyżurującymi i ściągniętymi z wolnego strażakami, mogłoby nie wystarczyć rąk do ratowania życia ludzi. - Mamy w powiecie 34 jednostki OSP, w szybkim czasie moglibyśmy ściągnąć kilkadziesiąt osób - szacuje komendant świebodzińskiej straży Zygmunt Rogowski. - Gdyby i tego było mało, trzeba by ściągać posiłki.
W sukurs mogliby przyjść rezerwiści Obrony Cywilnej. W Świebodzinie to 104 osoby i oddziały OC w zakładach pracy. Zanim jednak zostaliby powiadomieni i dotarliby na miejsce, upłynęłoby sporo czasu. - Ale oni przydaliby się dopiero przy ewentualnym odgruzowywaniu - mówi pełnomocnik burmistrza ds. zarządzania kryzysowego Piotr Krzywy.
W mieście są magazyny z łopatami, kilofami, łomami...

Sprzęt

Czym dysponuje straż pożarna? Świebodzin ma to szczęście, że w tamtejszej jednostce znajduje się jedyny w Lubuskiem 50-tonowy dźwig z 26 metrowym wysięgnikiem. Do basenu miałby blisko. Gorzej, gdyby do tragedii doszło w innym mieście. Dźwig jedzie najwyżej 60 km na godz., więc niektóre miasta musiałyby czekać kilka godzin.
Na miejsce katastrofy szybko trafiłby jeszcze 25 metrowy podnośnik, by spieszyć z ratunkiem w niedostępne, wysoko zlokalizowane miejsca. A także trzy maszyny do cięcia betonu i blachy oraz agregaty prądotwórcze i maszty oświetleniowe. Na wyposażeniu jednostki są także dwie kamery termowizyjne. Tuż po tragedii pomogłyby znaleźć ciała przysypane gruzem. - Ale po kilku godzinach, gdy ciało się wyziębi, kamery już nie pomogą - dodaje Rogowski.
Wtedy ratunek mogą przynieść tylko specjalnie szkolone psy. Te jednak trzeba by ściągać aż z Gdańska lub Krakowa.

Szpital

Świebodziński szpital jest w stanie przyjąć od razu siedem osób, których życie jest bezpośrednio zagrożone. Oprócz dyżurującego anestezjologa i chirurga, można by awaryjnie ściągać personel. - Jestem przekonany, że w takich sytuacjach wiele osób pojawiłoby się bez wezwań - mówi wicedyrektor szpitala Alfred Bielewicz.
Szpital może robić operacje na otwartej czaszce, otwartej klatce piersiowej, czyli wszystkie zabiegi ratujące życie. - Choć katastrofie, w której ofiary szłyby w dziesiątki, trzeba by prosić o wsparcie sąsiednie szpitale - podkreśla Bielewicz.
Problem jednak w transporcie sanitarnym. W Świebodzinie są tylko dwie karetki (reanimacyjna i wypadkowa). W razie potrzeby szpital mógłby jeszcze liczyć na karetkę stowarzyszenia Lazarus, działającego przy miejscowej parafii.


MICHAŁ IWANOWSKI, (pij)
0 68 324 88 12
miwanowski@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2006-01-31 10:02
Temat postu: Plan jest w szufladzie
ciachu


forum admin
postów: 823

31 Stycznia 2006
Plan jest w szufladzie
Rozmowa z MARKIEM ASTEM, wojewodą lubuskim

- W jednym z lubuskich miast pali się hipermarket pełen ludzi. Kiedy pan się dowiaduje?
- Natychmiast, informuje mnie komendant wojewódzki straży pożarnej.

- Co pan robi?
- W ciągu kilku minut na miejscu są straż pożarna, policja, ratownicy medyczni. W Gorzowie od razu uruchamiamy wojewódzki zespół reagowania kryzysowego, bo duża akcja wymaga koordynacji.

- Czy Lubuskie ma plan działania?
- Oczywiście.

- Mogę go zobaczyć?
- Proszę pójść do wydziału zarządzania kryzysowego, tam jest dowództwo i plan.

- Pan go zna?
-Tak. (Po chwili) O, nawet mam u siebie. (Plan jest w bordowej okładce, ma ponad 60 stron, podpisany przez poprzedniego wojewodę Janusza Gramzę - red.). Plan zna zespół reagowania kryzysowego. W trudnej sytuacji decyduje wojewoda, korzystając z podpowiedzi fachowców.

- Czy lubuscy strażacy, policjanci, lekarze są gotowi do sprawnego działania?
- Tak, jestem o tym przekonany. To samo można powiedzieć o samorządach, z którymi regularnie ćwiczymy. Ze wszystkimi mamy dobrą łączność telefoniczną i radiową.

- Mówi pan o przekonaniu, a przecież to tylko ludzie...
- Ale strażacy czy policjanci są świetnie wyszkoleni, co pokazali już wiele razy. Ostatnio policjanci doskonale poradzili sobie z wyszukiwaniem bezdomnych, dzięki czemu mieliśmy w Lubuskiem tylko jedną ofiarę mrozów. O tym, że ratownicy medyczni są zawodowcami, nie muszę przekonywać.

- Załóżmy, że tak straszny wypadek jak w Katowicach jest w Zielonej Górze. Gdzie pan umieści ofiary, jeśli po awarii w tamtejszym szpitalu nie można ich operować?
- Trzeba będzie skorzystać z usług szpitali powiatowych, a w ciężkich przypadkach przetransportować do Poznania, Wrocławia czy Gorzowa. Sytuacja trudna, bo to zawsze 100 km. Ale o pieniądze na remont sal operacyjnych zabiegam w resorcie zdrowia.

- Dlaczego Lubuskie nie wysłało do Warszawy informacji o kontroli obiektów, co wypomniał dziś minister budownictwa?
- Już ją przesłaliśmy. Nadzór budowlany zakończył kontrolę obiektów użyteczności publicznej przed 16.00, stąd mała zwłoka.

- I jakie są jej wyniki?
- Nie ma zagrożenia z powodu śniegu zalegającego na dachach. Wcześniej skontrolowaliśmy duże obiekty, wielkopowierzchniowe, teraz mniejsze, np. sale gimnastyczne. Pilnujemy bezpieczeństwa mieszkańców. Pod koniec tygodnia przelecimy z dyrektorem zarządzania kryzysowego nad naszymi rzekami i sprawdzimy wały przeciwpowodziowe.

- Myśli pan, że zauważy więcej dziur niż fachowcy?
- Muszę zlustrować teren, jestem gospodarzem województwa. A fachowcy też będą.

- Dziękuję.


HENRYKA BEDNARSKA

--
C
U
S




Logowanie
Login hasło Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.

0.019 | powered by jPORTAL 2